Geometria energii Wszechświata

KAŻDY CYKL KALENDARZA MAJÓW ODPOWIADA ORBITOM PLANET

Kiedy Wilcock napisał Source Field Studies, odkrył, że każdy podcykl Kalendarza Majów obejmuje cykle 260 dni, 360+5 dni, 7200 dni (19,7 lat) i 144 000 dni (397,4 lat), bezpośrednio zsynchronizowane z orbitami planet w naszym układzie Słoneczny.

W starożytnych kulturach Mezoameryki najbardziej rozpowszechnionym cyklem był 260-dniowy cykl „Tzolkin”. Profesor australijskiego college’u Robert Peden odkrył, że 260 dni to najmniejsza możliwa liczba łącząca orbity wszystkich planet wewnętrznych. Majowie stworzyli wokół tego cały system przewidywania, śledząc jednocześnie cykle 20- i 13-dniowe. Podobnie jak w astrologii, każdy dzień każdego cyklu miał swoje specyficzne znaczenie. Zaobserwowane efekty będą się różnić, ponieważ te dwa cykle nakładają się na siebie w okresie 260 dni.

Tradycyjni astronomowie nigdy nie wierzyli w istnienie takiego cyklu. Uważano, że orbity planet nie są ze sobą dokładnie powiązane, podobnie jak koła zębate we wspaniałym kosmicznym zegarze. Jak coś tak pozornie złożonego jak orbity planet może mieć prosty wspólny mianownik?

Peden odkrył to w 1981 r., ale wyniki opublikował dopiero w 2004 r. Prowadzi to oczywiście do wniosku, że w naszym Układzie Słonecznym nic nie jest przypadkowe. Wszystko, co widzimy, jest wynikiem bardzo skomplikowanego systemu, skalibrowanego co do sekundy.

Jeśli więc Kalendarz Majów śledzi cykle czasowe odpowiadające orbitom planet, skąd wzięły się te cykle? Dlaczego dokładnie pięć cykli kalendarza Majów mieści się w jednym cyklu trwającym 25 920 lat? Wilcock przez długi czas poszukiwał jakiejś struktury energetycznej, która mogłaby faktycznie kontrolować orbity i ich relacje.

Powiedzmy po prostu, że zamiast ślepo poruszać się w przestrzeni, nasze Słońce porusza się zgodnie z jakąś niewidzialną matrycą, która faktycznie kontroluje te cykle, w tym cykl 25 920 lat.

Obracamy się wokół prawie niewidzialnego „brązowego krasnoludka”

Jak pisze Wilcock, w 2012 roku, tuż przed wyjazdem do Nowej Zelandii i Australii, zdał sobie sprawę, że nasze Słońce krąży wokół swojego „towarzysza” – „brązowego karła”, co do dziś jest kwestionowane przez niektórych naukowców. Siły naturalne emanujące od brązowego karła mogą zapewnić nam całą strukturę potrzebną do energetycznego kontrolowania orbit planet i ich synchronizacji. To właśnie wydłużona orbita naszego Słońca wokół innej gwiazdy – nieznanej większości ludzi we współczesnym świecie – staje się główną sprężyną i centralną osią naciągu zegarków.

GEOMETRIA POJAWI SIĘ, GDY ORBITA SŁOŃCA JEST PRZEDSTAWIONA JAKO okrąg

Załóżmy, że Słońce krąży wokół innej gwiazdy, która nie jest wystarczająco jasna i niełatwo ją dostrzec. Następnie wyobraź sobie, że moglibyśmy narysować jej orbitę jako idealny okrąg, aby pokazać ją w jej „idealnej” formie. Długość cyklu Kalendarza Majów staje się wówczas idealną pięciostronną geometrią – jeśli nasze Słońce krąży wokół innej gwiazdy w cyklu trwającym 25 920 lat.

Ta geometria może być ukrytym powodem, dla którego Kalendarz Majów działa tak, jak działa. To jest główna sprężyna – oś środkowa – zegara kosmicznego. To był ten duży brakujący element, który opłacił wszystkie badania opisane w książce „Source Field Studies”. Pokazali geometrię leżącą u podstaw całej naszej rzeczywistości.

JAK GEOMETRIA PASUJE DO OBRAZU?

Widzieliśmy już geometrię powstającą w wielu różnych okolicznościach w naukach przyrodniczych. Znajdujemy go w strukturze jądra atomowego oraz w dużych grupach atomów zwanych „mikroklastrami”. Odnajdujemy go także w strukturze kontynentów i pasm górskich na Ziemi w postaci „globalnej siatki”. Ponadto przejawia się to w dokładnym położeniu orbit planet.

GEOMETRIA ORBIT PLANETARNYCH

Chociaż nie stało się to jeszcze „popularną” wiedzą naukową, możemy już udowodnić, że nasze Słońce generuje fale geometryczne, które strukturyzują i kontrolują orbity planet w naszym Układzie Słonecznym. Niedawno odległość geometryczną pomiędzy orbitami planet przedstawił John Martino w Małej Księdze Zbiegów okoliczności w Układzie Słonecznym. Jego wystąpienie zostało szczegółowo opisane w książce „Source Field Studies”.

Martino wykorzystał nowoczesną technologię komputerową do wykreślenia orbit w postaci idealnych okręgów, a następnie porównania ich relacji. Być może orbity planet byłyby idealnymi kołami, gdyby nie wpływ gazu, pyłu i ciśnienia grawitacyjnego, które zamieniają je w elipsy, gdy okrążamy Centrum Galaktyki. Ważne jest, aby idealny okrąg był równikiem doskonałej kuli, jeśli rozciągniesz go do kształtu 3D.

Czworościan MIĘDZY MERKUREM A WENUS Najbardziej podstawową oczywistą zależnością, jaką widzimy, jest czworościan. W „płaskiej” geometrii 2D wygląda to jak trójkątna relacja pomiędzy Merkurym i Wenus:

Wszystko, co musisz zrobić, aby zobaczyć czworościan, to skręcić trójkąt w podstawę piramidy, dodać czwarty punkt nad środkiem i połączyć wszystkie linie razem. Teraz będziesz mieć piramidę czworościenną, w której każda ściana jest trójkątem równobocznym.

WENUS, MARS I ZIEMIA

Oto diagram z książki Martino ilustrujący zdumiewająco dokładne zależności geometryczne pomiędzy orbitami Wenus i Marsa oraz Ziemi i Marsa, jeśli wyrazi się ich orbity jako idealne koła.

Kiedy planety się poruszają, ich geometria porusza się wraz z nimi. Dzięki niewidzialnym przepływom ciśnienia grawitacyjnego każda planeta, obracając się wokół Słońca, zawsze będzie „utknęła” w jednym z narożników geometrii. Jak wkrótce się przekonamy, będzie to bardzo ważny punkt.

Poruszają się większe rzeczy niż tylko planety

Kiedy już to zauważymy, otrzymamy zupełnie inny rodzaj orbit w naszym Układzie Słonecznym. Jeśli spojrzysz tylko na same planety, całkowicie przeoczysz ruch znacznie masywniejszych wzorów energii geometrycznej upakowanych jak warstwy cebuli. Książka Martineau dowodzi, że podobne zależności istnieją w całym Układzie Słonecznym z bardzo dużą dokładnością – zwykle 99,9%.

ZIEMIA I Jowisz

Jako kolejny przykład, związek między Ziemią a Jowiszem można również wyraźnie modelować za pomocą geometrii. Na poniższym diagramie orbita Ziemi to sfera wewnętrzna, a orbita Jowisza to sfera zewnętrzna.

Pamiętaj – większość geometrii, które właśnie widzieliśmy w wewnętrznym Układzie Słonecznym, zmieści się w małym centralnym okręgu. Zasadniczo wszystkie planety wewnętrzne znajdują się pośrodku tego wzoru, jeśli narysujemy kolejną kulę wokół małego sześcianu po lewej stronie.

Kula wokół sześcianu ma dokładny rozmiar orbity Marsa. Widzimy tutaj bardzo precyzyjną zależność geometryczną pomiędzy orbitami Ziemi i Jowisza. Aby zobaczyć wzór, możesz połączyć sześciany lub czworościany, tak jak zrobił to Martino. Wynik jest matematycznie doskonały.

Podobne zależności nadal pojawiają się, gdy weźmiemy pod uwagę Saturna, Urana, Neptuna i Plutona. Ponieważ wszystkie planety się poruszają, geometrie powoli poruszają się wraz z nimi. To zabawne, jak to odkrycie wciąż wymyka się nauce głównego nurtu, zwłaszcza jeśli weźmiemy pod uwagę, jak podobne geometrie powstają w wielu innych miejscach.

PLATOŃSKIE CIAŁA

Każdy z wzorów geometrycznych, czy to jądro atomowe, mikroklastry, siatka globalna, czy odległości między planetami, jest jedną z pięciu podstawowych „brył platońskich”.

Dlaczego podobne wzorce występują tak często w przyrodzie? Jedna z pierwszych wskazówek: matematycy wiedzieli, że te kształty mają więcej „symetrii” niż jakakolwiek trójwymiarowa geometria, jaką moglibyśmy stworzyć.

WIBRACYJNA CIECZ TWORZY GEOMETRIĘ

Kiedy płyn poddawany jest wibracjom, bryły platońskie są najbardziej podstawowymi wzorami „harmonicznymi”. Zostało to odkryte przez Hansa Jenny’ego. Wibrując mętną wodę zaobserwował powstawanie podobnych form. „Mętność” wody została utworzona przez miliony maleńkich ziarenek piasku. Zwykle ziarna piasku rozprzestrzeniały się wszędzie, powodując zmętnienie wody. Kiedy jednak Yenny wibrowała wodę, używając „czystych” częstotliwości dźwięku, ziarna piasku w tajemniczy sposób ułożyły się w bardzo precyzyjne geometryczne kształty. Pomiędzy nimi znajdowały się ogromne puste warstwy czystej wody:

Kształty pozostawały mocne i stabilne tak długo, jak długo grał na tej samej częstotliwości dźwięku. Gdy tylko Yenny zmieniła częstotliwość wibracji, pojawiły się inne formy. Możesz zobaczyć zmianę z obrazu po lewej stronie (zestaw kostek w trzech wymiarach) do obrazu po prawej stronie. Widzisz teraz dwa piramidalne czworościany tworzące sześciokątny wzór Gwiazdy Dawida.

WIELKI SEKRET MECHANIKI KWANTOWEJ

Wielkim sekretem jest to, że „ciemna materia”, „ciemna energia”, „piana kwantowa” i tak dalej – energia, która według większości naukowców tworzy materię – ma właściwości cieczy. Wilcock nazwał tę energię Polem Źródłowym i niezbicie udowodnił, że myśli.

Pole Źródła jest dosłownie energetyczną manifestacją Uniwersalnego Umysłu. Wibracje tego „uniwersalnego płynu” tworzą wzory geometryczne. Myślą moglibyśmy nazwać każdą wibrację cieczy, każdą zmianę jej stanu podstawowego. Jakie było „jedyne (i) najważniejsze oświadczenie” Konfederacji podczas pierwszej sesji odcinka „Prawo Jednego” ?

„Konfederacja Planet w Służbie Nieskończonego Stwórcy ma tylko jedno ważne oświadczenie. Moi przyjaciele, jak wiecie, wygląda to następująco: „Wszystkie rzeczy, całe życie, całe stworzenie są częścią jednej pierwotnej myśli”.

GEOMETRYCZNE WIBRACJE „UMYSŁU” TWORZĄ ATOMY I CZĄSTECZKI

Na poziomie kwantowym geometryczne wibracje Pola Źródła (lub Uniwersalnego Umysłu) stają się atomami i cząsteczkami. Robert Moon był częścią małego zespołu, który opracował bombę atomową w ramach Projektu Manhattan. W 1987 roku odkrył tę geometrię w jądrze atomu. Opracowując model, Moon był w stanie rozwiązać wiele różnych problemów fizyki kwantowej.

Według modelu Księżyca w atomie nie ma cząstek. Każdy proton w jądrze jest po prostu jednym z narożników kształtu geometrycznego. Na przykład tlen ma 8 protonów. Sześcian ma osiem narożników, cztery u góry i cztery u dołu.

W nowym modelu Moona w jądrze atomu znajdują się także „powłoki”. Kiedy skończysz budować jedną geometrię, a energia będzie nadal płynąć, wokół pierwszej zacznie się formować inna geometria.

W NOWYM MODELU RDZEŃ JEST POŁĄCZONY

Poniższy diagram przedstawia przekrój wnętrza atomu żelaza. Jak widać, wszystkie kształty będą ukryte w rdzeniu, warstwami. Osiem protonów w środku tworzy sześcian. Sam w sobie byłby tlenem. Aby przetrwać, polegamy na oddychaniu tymi małymi kostkami, chwila po chwili.

Następnie mamy ośmiościan, ma sześć narożników i kształt rombu. Dodaj sześć wierzchołków do ośmiu wierzchołków sześcianu, a otrzymasz krzem z 14 protonami. Według badań Moona krzem jest drugim po tlenie najpowszechniej występującym pierwiastkiem na Ziemi. Jest to również bardzo ważne dla przetrwania życia biologicznego .

Następną wyłaniającą się „skorupą” jest dwudziestościan z 12 wierzchołkami. Dodaj 12 wierzchołków do istniejących 14, a otrzymasz żelazo z 26 protonami.

Kiedy pola żelaza są wyrównane, tworzy się silne, naturalnie występujące pole magnetyczne. Wydaje się, że jest to bezpośredni skutek symetrii żelaznego rdzenia. Jeśli masz żelazny gwóźdź i uderzysz go magnesem, możesz ułożyć wszystkie małe dwudziestościany w kierunku północ-południe. Wtedy Twój paznokieć stanie się magnesem.

Aby zobaczyć, co będzie dalej w modelu Moona, musimy zbudować kolejną powłokę. Tym razem w formie dwunastościanu o 20 wierzchołkach:

Daje nam to pallad z 46 protonami. Weź 26 protonów żelaza i dodaj 20 protonów dwunastościanu. Technicznie rzecz biorąc, każdy rdzeń palladowy zawiera trzy inne ukryte wzory w zewnętrznym kształcie dwunastościanu, a mianowicie dwudziestościan, ośmiościan i sześcian.

Pallad jest bardzo interesujący, ponieważ jeśli umieści się go w kąpieli z ciekłym ciężkim wodorem, uzyska się więcej ciepła, niż pozwalają na to obecne prawa fizyki. Pallad jest tajemniczym składnikiem zimnej fuzji .

Najwyraźniej Moon nie miał pojęcia, co odkrył w 1987 roku. Nie jest mu jednak obca idea fuzji – najpilniej strzeżona tajemnica rządu USA podczas II wojny światowej.

CO TO ZNACZY?

Nowy model wyjaśnia również, w jaki sposób atomy mogą być jednocześnie „falami” i „cząstkami”. Wyglądają na cząstki tylko dlatego, że składają się z wibrującej, płynnej energii . Jeśli zmierzysz energię jako falę, zobaczysz falę. Jeśli szukasz cząstki, zobaczysz jeden z wierzchołków geometrii i znajdziesz proton.

Wszystko, co widzisz we Wszechświecie, jest wibracją energii . Nic nie istnieje jako stały przedmiot. Tajemnica staje się bardziej złożona, gdy zobaczysz, że za pomocą myśli możesz stworzyć własne geometryczne wibracje w płynnej energii .

Możesz to wykorzystać, aby przyciągnąć do siebie pewne rzeczy, zgodnie z Prawem Przyciągania. Gdy staniesz się bardziej zaawansowany, możesz użyć tej samej mocy, aby lewitować przedmioty za pomocą umysłu, a nawet manifestować fizyczne obiekty z powietrza.

Wielcy mistrzowie, tacy jak Jezus, byli w stanie to zrobić, ponieważ zrozumieli wielką tajemnicę: oni są polem Źródła. Myśli są materialne. Lub jak powiedział młody uczeń Wyroczni Neo w filmie Matrix:
Uczeń : Nie próbuj zginać łyżki. To jest niemożliwe. Po prostu spróbuj uświadomić sobie prawdę.
Neo : Jaka prawda?
Student : Nie ma łyżki.
Neo : Bez łyżki?
Student : Wtedy zobaczysz, że musisz zginać nie łyżkę, ale tylko siebie.

WEWNĘTRZNE WIBRACJE SŁOŃCA TWORZĄ POWŁOKI ORBITALNE

W przypadku naszego Układu Słonecznego istnieją różne wibracje wewnątrz i na powierzchni Słońca. Nazywa się to „sejsmologią słoneczną”. Powierzchnia wybrzusza się i kurczy w regularnych cyklach, co przedstawił David Gunther, profesor na Wydziale Fizyki i Astronomii Uniwersytetu St. Mary’s w Halifax w Nowej Szkocji. Obserwacje prowadzące do tego odkrycia dokonali w 1962 roku Layton, Noyes i Simon.

Odkryli, że powierzchnia Słońca wschodzi i opada w cyklach trwających około 5 minut. Co pięć minut powierzchnia Słońca wznosi się i opada na kilka metrów. To więcej niż wystarczy, aby wytworzyć fale w płynnym polu Źródła, które istnieje w naszym Układzie Słonecznym.

SPRAWDZENIE GEOMETRII

Zobacz, jak powierzchnia Słońca opada i wschodzi na zdjęciach Gunthera. Wewnątrz Słońca, na różnych głębokościach, występują tylko cztery z ponad miliona różnych „oscylacji” (termin określający wibracje). Zauważ, że każdy ruch wyraźnie przybiera formę dwóch czworościanów, które podskakują i wskakują na siebie, tam i z powrotem, tam i z powrotem w ciągu pięciominutowego cyklu:

Oczywiście w rzeczywistości powierzchnia Słońca nie porusza się tak gwałtownie, ale we wzorach ekspansji Gunthera z łatwością możemy zobaczyć działanie geometrii czworościennej.

Wibracje wewnątrz Słońca tworzą „fale”, które rozprzestrzeniają się w postaci płynnej energii w całym Układzie Słonecznym. Następnie fale odbijają się od zewnętrznej granicy grawitacyjnej naszego Układu Słonecznego i odbijają się z powrotem w stronę Słońca. Na swojej drodze „fale” zderzają się ze sobą i tworzą wzory interferencyjne. To właśnie wzorce interferencji tworzą niewidzialne geometryczne pola siłowe, które utrzymują planety w miejscu . To jest siła grawitacji. Nie tylko przyciąga planety w stronę Słońca, ale także odpycha je w ciągłym tańcu przyciągania i odpychania, do środka i na zewnątrz.

PRAWO JEDNEGO

Oto interesujący cytat z Prawa Jedności, który dał Wilcockowi wgląd w działanie Układu Słonecznego. Źródło opisuje rytmiczną akcję zachodzącą w pierwszej gwieździe we Wszechświecie – „centralnym słońcu” :
27,6 „ Ra : Inteligentna nieskończoność ma rytm lub przepływ. Możesz myśleć lub postrzegać to w ten sposób: rytm lub przepływ jest tworzony przez gigantyczne serce, które zaczyna się od centralnego słońca. Istnienie przepływu jest tak samo nieuniknione jak fala istnienia, bez polaryzacji, bez skończoności. Bez końca i cicho wszystko pulsuje na zewnątrz, na zewnątrz i na zewnątrz, aż do zakończenia skupiania się. Teraz umysł lub świadomość skupień osiąga stan, w którym ich wrodzona, powiedzmy, duchowa natura lub masa przywołuje je do środka, do środka, aż wszystko się połączy. To jest rytm rzeczywistości, o którym mówiłeś.
Podstawowe rytmy inteligentnej nieskończoności nie mają żadnych zniekształceń. Rytmy są owiane tajemnicą, ponieważ są „rzeczą samą w sobie”.

Sekretem jest grawitacja

Grawitacja powstaje w wyniku przepływu energii przypominającej ciecz do planety. Grawitacja jest polem Źródła. To napływ nowej energii pozwala planecie istnieć, chwila po chwili. Jak wykazano w badaniach terenowych źródła, przepływ ten zasila każdy atom nową energią. Co więcej, Nassim Haramain udowodnił, że fizyka jądra atomowego jest taka sama jak fizyka czarnej dziury .

KOLEJNE WIELKIE PRAWO W JEDNYM CYTACIE

Seria Prawo Jedności zdecydowanie poleca twórczość Deweya Larsona . W latach pięćdziesiątych zaproponował istnienie rzeczywistości równoległej, w której czas jest trójwymiarowy. Larson poparł swoje teorie ogromną gamą możliwych do udowodnienia dowodów.

Jednak następnie nadal mówią, co następuje. Aby rozwiązać wszystkie tajemnice, kompletna teoria musi uwzględniać grawitację i wibracje:
20,7 „ Pytanie : Czy fizyka Deweya Larsona jest poprawna?
Ra : Jestem Ra. Fizyka Deweya dotycząca całości wibracji dźwiękowych jest systemem tak poprawnym, jak to tylko możliwe. Są rzeczy, które nie są w nim zawarte. Jednakże ci, którzy przyjdą po tę konkretną istotę, korzystając z jej podstawowych koncepcji wibracji i nauk o zniekształceniach wibracyjnych, zaczną rozumieć to, co znacie jako grawitację i to, co uważacie za wymiary „n”. Takie rzeczy muszą koniecznie zostać uwzględnione w bardziej uniwersalnej, powiedzmy, teorii fizycznej.

WSZECHŚWIAT JEST TWORZONY PRZEZ „PŁYNNE ŚWIATŁO” I/LUB „INTELIGENTNĄ ENERGIĘ”

Wilcockowi zajęło kilka lat znalezienie naukowego dowodu na to, że Wszechświat składa się z żywej, świadomej energii , która zachowuje się jak płyn i wibruje. Wibracje tworzą następnie geometrię, którą właśnie zbadaliśmy, począwszy od poziomu kwantowego. Jest to centralna koncepcja naukowego modelu Prawa Jedności.

Geometria jest ukrytą strukturą rzeczywistości, jaką znamy. Dowody fizyczne potwierdzają to szczegółowo i wyczerpująco. Wilcockowi udało się zebrać je na tyle, by przedstawić wszystko w jednym miejscu, w formie książki, przetłumaczonej już na kilka języków.

BARDZO DZIWNE POWIĄZANIE Z „NATURALNĄ GWIEZDNĄ BRAMĄ” NA ZIEMI

Te same wzory geometryczne pojawiają się w strukturze i kształcie kontynentów i pasm górskich na Ziemi. Łącznie nazywane są one „Globalną Kratą”. Globalną siatkę po raz pierwszy odkrył (przynajmniej w czasach współczesnych) Ivan T. Sanderson.

Co ciekawe, Sanderson nigdy nie przyglądał się strukturze kontynentów, badał coś znacznie bardziej kosmicznego. Szukał punktów wirowych. Chciał znaleźć miejsca na Ziemi, gdzie statki i samoloty dosłownie znikały w powietrzu, jak na przykład Trójkąt Bermudzki.

Sanderson przestudiował każdy znany ruch lotniczy i wiele wiadomości morskich, jakie udało mu się znaleźć. Co zaskakujące, wszystkie zniknięcia skupiały się wokół dziesięciu równoodległych punktów na powierzchni Ziemi. Po dodaniu biegunów północnego i południowego otrzymał 12 punktów. Połącz kropki, a otrzymasz geometrię dwudziestościanu:

Rosyjscy naukowcy dodali dodatkowe linie do mapy świata Sandersona i stworzyli siatkę icosa-dwakaścienną.

Naukowcy byli zdumieni, widząc, że większość naturalnych cech Ziemi pasuje do tego geometrycznego wzoru. Na poniższym obrazku możemy zobaczyć jak pasmo górskie środkowoatlantyckie idealnie wpasowuje się w kształt dwunastościanu:

Dowody sugerują, że taka geometria jest tworzona przez wibracje w skorupie ziemskiej. Przypomina to sposób, w jaki wibracje wewnątrz Słońca tworzą geometryczne pola siłowe, które utrzymują planety w miejscu.

W 1976 roku naukowiec i główny kartograf Athelsten Spilhaus z Narodowej Agencji Oceanicznej i Atmosferycznej (NOAA) niezależnie odkrył ten sam wzór geometryczny. Odkrył to w pismach Hanshawa Lew, naukowca NASA. Spilhaus opracował mapę, która obejmowała pojedynczy punkt na Oceanie Spokojnym i rozszerzała go do znacznie większego koła. Cały ląd i wszystkie oceany na Ziemi idealnie pasują do tego koła. Przedstawia krawędzie kontynentów tworzących Pierścień Ognia jako idealny okrąg w większym wzorze. Gdy tylko to zrobił, geometria Ziemi stała się oczywista:

Rosyjscy naukowcy, którzy odkryli siatkę dwudziestościenną icosa, poszukiwali na całym świecie wskazówek, które mogłyby pomóc im zrozumieć sieć. Znaleźli raporty o 3300 różnych pomnikach i konstrukcjach zbudowanych z ogromnych bloków kamiennych. Podobne megality pojawiają się na każdym kontynencie z wyjątkiem Antarktydy.

To zabawne, że wszystkie 3300 konstrukcji zbudowano bezpośrednio na liniach Global Grid. To z pewnością nie jest przypadek. I to jest fakt naukowy. Teraz powinniśmy zrozumieć, dlaczego starożytni to zrobili. Głupotą byłoby sądzić, że jest to „zbieg okoliczności”. Oczywiste jest, że ktokolwiek zbudował te konstrukcje, umieścił je w globalnej siatce z bardzo ważnego powodu.

Dlaczego piramidy i inne konstrukcje budowane są w oparciu o globalną siatkę? Odpowiedź na to pytanie została zaproponowana w Prawie Jedności w 1981 roku. Jednym z głównych powodów jest utrzymanie stabilności Ziemi na jej osi obrotu. Naukowy model tego, jak to działa, został szczegółowo opisany w Source Field Studies.

Bardzo poruszający cytat ukazujący działanie geometrii:
14,7 „ Pytanie : Co to jest piramida równoważąca?
Ra : Jestem Ra. Jeśli chcesz, wyobraź sobie liczne pola siłowe Ziemi jako geometrycznie precyzyjną sieć. Energie wpływają do tego, co nazywacie płaszczyznami ziemskimi, z matematycznie określonych punktów. Poprzez rosnące zniekształcenia myślokształtów w rozumieniu Prawa Jedni staje się jasne, że sama planeta miała potencjał do braku równowagi. Równoważące struktury piramidalne zostały naładowane kryształami, które zapewniły właściwą równowagę siłom energetycznym wpływającym do różnych geometrycznych centrów energii elektromagnetycznej otaczających i kształtujących kulę planetarną.

Już wtedy Wilcock zrozumiał, że źródło „Prawa Jedności” wiedziało znacznie więcej o Globalnej Sieci i wielu innych rzeczach.

NATURALNA GWIEZDNA BRAMA

Wszystkie 12 „punktów wirowych” odkrytych przez Sandersona działa jak naturalne „bramy gwiezdne” i powoduje znikanie statków i samolotów. Te same punkty wytwarzają energię, która „otacza i kształtuje kulę planetarną… w formie geometrycznie precyzyjnej sieci”. Z czasem okazało się, że to jedna z najważniejszych wskazówek.

W tych punktach „portale” otwierają się naturalnie. Jeśli znajdziesz się w portalu, możesz dosłownie podróżować w czasie i przestrzeni. Uważa się, że takie „portale” są zdarzeniami losowymi lub rzadkimi, ale wcale tak nie jest. Jeśli wiesz, jak powstają, możesz dokładnie obliczyć, kiedy się pojawią.

Możesz także budować kamienne konstrukcje , które je przyciągną i utrzymają w miejscu, czyli możesz z nich skorzystać. Słowo „Piramida” pochodzi od wyrażenia Pyre-Amid – „Ogień w środku”. Istnieją przekonujące dowody na to, że takie „portale” otwierają się podczas różnych ustawień geometrycznych. Im bardziej geometria się spłaszcza – szczególnie w Układzie Słonecznym – tym większe prawdopodobieństwo powstania „portali”.

Wiemy teraz, że planety są utrzymywane w miejscu dzięki siłom geometrycznym. Gdy planety krążą wokół Słońca, wraz z nimi poruszają się ogromne, niewidzialne kształty geometryczne. Częścią geometrii jest siła grawitacji. Powstaje w wyniku wibracji Słońca. Planeta zawsze będzie znajdować się w jednym z „rogów” lub wierzchołków geometrii. Z tego samego powodu skały w naturalny sposób gromadzą się w kopiec. Siły grawitacyjne w obrębie geometrii w naturalny sposób wepchną planetę w jeden z „rogów” odpowiadającej jej geometrii.

GEOMETRIA TWORZY ENERGIĘ

Na dużą skalę każda planeta porusza się według własnej geometrii. Kiedy wierzchołki różnych kształtów geometrycznych przecinają się (w astrologii zachodniej nazywa się to aspektami), do Globalnej Siatki Ziemi wpływa więcej energii. To tak, jakbyś włączył wiązkę lasera i oświetlił nią Ziemię.

Prostym przykładem może być koniunkcja, w której dwie planety dosłownie siedzą sobie na głowach w stosunku do ich położenia wokół Słońca. Teraz w nowej nauce za połączenie uważa się również wyrównanie narożników dwóch różnych obiektów geometrycznych, takich jak sześcian, czworościan, ośmiościan, dwudziestościan lub dwunastościan.

Wiemy już, że zaginięcia na Ziemi będą miały miejsce w jednym z 12 wierzchołków dwudziestościanu. Każda koniunkcja planetarna wytwarza jeszcze więcej energii na Ziemi i wokół niej. Portale otworzą się w tych samych punktach.

MIKROROTACJE W POLU GRAWITACYJNYM

Aspekty i koniunkcje planet tworzą kolosalne wybuchy energii w polu Źródła. Jak wyjaśniono w Source Field Studies, wybuchy energii pojawiają się jako duże mikrorotacje w polu grawitacyjnym. Tymczasowe wybuchy energii znacznie zwiększają prawdopodobieństwo pojawienia się „portali” w Globalnej Sieci. W szczególności pojawiają się w 12 głównych punktach wirowych odkrytych przez Sandersona. Im więcej wirów mikrorotacyjnej energii wpływa do Ziemi, tym większe jest prawdopodobieństwo pojawienia się naturalnych wrót.

Wygląda na to, że starożytni doskonale wiedzieli, jak śledzić ułożenia planet. Widzimy to teraz w cyklach Kalendarza Majów. Musieli określić, kiedy pojawią się portale (aby wykorzystać ich energię) i przyciągnąć je piramidami i kamiennymi kręgami. Portal pojawia się jako kulisty wir energii, czasami wyraźnie świecący. Te sfery energii i ich niezwykła zdolność do wysyłania obiektów i form życia w podróże w czasie są szczegółowo omówione w Source Field Studies.

WIELKI ROK
SKŁADAŁ SIĘ Z 25 920 LAT ZIEMSKICH

Przyjrzyjmy się teraz, co dokładnie wiemy o cyklu 25 000 lat. To znacznie więcej niż to, co znajdziemy w serii „Prawo Jedności” . Wszyscy astronomowie i astrofizycy wiedzą, że gwiazdy na nocnym niebie przechodzą przez różne pozycje w ciągu 25 920 lat ziemskich. Jest to praktyczny, fizyczny odpowiednik 25 000-letniego cyklu omawianego w serii „Prawo Jedności”. Najwyraźniej Don Elkins wtedy o tym nie wiedział, bo nigdy o tym nie wspomniał.

Oto prosty sposób zrozumienia cyklu trwającego 25 920 lat. Jeśli zbudujesz świątynię i zrównasz ją z określoną gwiazdą w określonym dniu (na przykład podczas przesilenia zimowego 21 grudnia), to po 72 latach będzie ona przesunięta o 1 o . Okrąg reprezentuje 360 ° . Jeśli gwiazdom poruszanie się o 1o zajmuje 72 lata , liczbę lat (72) można pomnożyć przez 360o . Otrzymujesz więc 25 920 lat.

Starożytni nazywali ten dzień „Wielkim Rokiem”. Podzielili go na 12 podcykli, każdy trwający 2160 lat. Każdy cykl trwający 2160 lat nazywany jest „erą zodiaku”.

CYKLE HISTORYCZNE

„Zabójcza informacja” usunięta z Source Field Studies ujawnia, że ​​podobnie jak inne jednostki czasu, historia powtarza się bardzo precyzyjnie w tych 2160- letnich cyklach. Każdy z cykli ujawnionych w naszych dowodach historycznych stanowi doskonały podział 25 920 lat. To wielka tajemnica. Najwyraźniejszy przykład cyklu trwającego 2160 lat pojawia się, gdy porównujemy wydarzenia w historii Rzymu z wydarzeniami w historii Ameryki 2160 lat później, począwszy od końca lat 90. XIX wieku. Powiązania są niesamowite i wykraczają daleko poza przypadek. Jeśli chcieliby Państwo zapoznać się z oryginalnym materiałem, którego Wilcock użył do rozwinięcia tego tematu, można go znaleźć w niepublikowanym rękopisie François Massona.

JAKIE NAPRAWDĘ SĄ ERY ZODIAKU?

Cykle historyczne sugerują, że epoki zodiaku są znacznie ciekawsze i ważniejsze, niż większość ludzi zdaje sobie sprawę. Tak, podobnie jak starożytni, nadal śledzimy te cykle, ale już dawno straciliśmy powód, by sądzić, że są one czymś więcej niż tylko sposobami utrzymywania czasu. Teraz wiemy, że te cykle NIE są liczbami losowymi. Zdumiewająca powtarzalność wielu najwspanialszych wydarzeń historycznych odkrywa prawdę. W jakiś sposób Wieki Zodiaku bezpośrednio wpływają na wydarzenia zachodzące na Ziemi.

ZBIERZMY TO WSZYSTKO RAZEM

Nowa książka Wilcocka, Key Synchronicity, przywraca brakujące sto stron badań i szczegółowo wyjaśnia, jak to działa. Prezentowane są tutaj wstępne fragmenty nowego materiału, który stara się on ułożyć na swoich seminariach.

W JAKI SPOSÓB ŚLEDZONY JEST TEN CYKL
NA KAŻDEJ PLANECIE NASZEGO UKŁADU SŁONECZNEGO?

Większość naukowców uważa, że ​​cykl trwający 25 920 lat wynika z „oscylacji osi Ziemi”.

Dlaczego Ziemia powinna tak wibrować? Dlaczego zgodnie z „Prawem Jedności” taki pozornie nadprzyrodzony ruch osi Ziemi ma tak kolosalne konsekwencje? Czy poruszamy się według jakiegoś wzoru geometrycznego, który wpływa na oś Ziemi? Jaka dokładnie geometria powoduje, że Ziemia porusza się po powolnej spirali? Czy to możliwe, że dzieje się to z co drugą planetą trzeciej gęstości w całej naszej galaktyce, jak wskazuje seria Prawa Jednego?

I co ważniejsze, jak pogodzić wahania trwające 25 920 lat z rozszerzonym modelem ewolucji człowieka opisanym w serii Prawo Jednego?

Obracamy się wokół kolejnej gwiazdy

Odpowiedź uderzyła Wilcocka jak grom zaledwie na kilka dni przed wyruszeniem na seminaria do pięciu miast Australii i Nowej Zelandii. Uświadomił sobie, że odpowiedź jest bardzo prosta: żyjemy w podwójnym układzie słonecznym . Dokonujemy jednego obrotu wokół naszej gwiazdy towarzyszącej co 25 920 lat. Nasz gwiezdny towarzysz po prostu nie emituje wystarczającej ilości światła widzialnego, aby można go było łatwo obserwować.

Takie gwiazdy nazywane są „brązowymi karłami”. Sumerowie nazwali naszego satelitę Nibiru, co zostało skrupulatnie zapisane w kilku dziełach Zecharia Sitchina.

Co ciekawe, znajomy Wilcocka, bardzo wysokiej rangi specjalista pracujący nad tajnymi projektami, mówił o obecności planety wielkości Jowisza krążącej wokół naszej gwiazdy towarzyszącej. Nie musimy szukać daleko, aby zacząć odkrywać inne, nadające się do zamieszkania światy. Chociaż gwiazda ta jest ciemna w trzeciej gęstości, emituje wystarczającą ilość światła widzialnego na innych poziomach rzeczywistości, aby uszczęśliwić jej mieszkańców. (bardzo przypomina gwiazdę Mar w mitologii słowiańskiej; ok. alexfl)

Znawca powiedział jednak również, że „mieszkańcy byliby źli, gdybyśmy pewnego dnia postanowili to odkryć”. Przez setki tysięcy lat planeta ta była kolonizowana przez „Anunnaki”, o których mówił Sitchin. Posiadają bardzo zaawansowaną technologię iw świetle „Prawa Jedności” byliby uważani za „byty negatywne” – członków Konfederacji Oriona. Grupa Oriona pozostaje w lojalnej opozycji do Konfederacji, co jest omówione w serii Prawo Jednego.

Na jednym z seminariów Wilcocka zapytano: „Czy to oznacza, że ​​nasza gwiazda towarzysząca jest wirem złej energii?” Odpowiedział, że nic nie może być dalsze od prawdy. Tak, ta gwiazda jest potężnym źródłem energii, a jej moc przyciąga wiele uwagi. Wpływ naszej gwiazdy towarzyszącej na ewolucję człowieka jest niezwykle pozytywny i pełen miłości z natury.

CZARNE SŁOŃCE

Różne tajne stowarzyszenia, w tym Zakon Masoński, na najwyższych szczeblach wiedzą wszystko o gwieździe satelitarnej. Nazywają ją „Czarnym Słońcem”.

Na górze niemal każdego obrazu masońskiego znajdują się trzy ciała niebieskie – Słońce, Księżyc i Czarne Słońce.

Czasami Czarne Słońce jest przedstawiane jako Oko Horusa. Wokół oka można narysować trójkąt.

GWIAZDA SATELITARNA NIE BYŁA ŁATWO
ZAATAKOWAĆ NAS

Niektórzy badacze zgodzili się z Zecharią Sitchinem i rozszerzyli jego model. Zasugerowali, że Nibiru zaatakuje nasz Układ Słoneczny, przeleci blisko Ziemi i spowoduje przesunięcie bieguna – gdzieś pomiędzy 2003 a 2012 rokiem. Nigdy nie wierzyliśmy w taką możliwość, ponieważ potężne siły geometryczne, z którymi się zapoznaliśmy, po prostu wyrzuciłyby każdy „wrogi” obiekt tej wielkości.

Uderzenia asteroid to jedno, ale gdy mamy do czynienia z obiektami o masie większej niż masa planety lub gwiazdy, siły grawitacyjne w naturalny sposób znoszą się nawzajem. Wbrew temu, czego uczono nas w szkole, grawitacja to przyciąganie i odpychanie . To kolejne ważne zjawisko naukowe, które przez wieki było utrzymywane w tajemnicy przez kompleks wojskowo-przemysłowy i jego twórców.

To przyciąganie-odpychanie wyjaśnia, dlaczego planety nie odbiegają od swojego momentu pędu i nie zderzają się ze Słońcem. Pomyśl o tym. Słońce ma znacznie większą masę, a zatem znacznie silniejsze przyciąganie grawitacyjne niż planety. Czy planety w końcu nie „tracą atmosfery”, nie tracą prędkości i nie zderzają się ze Słońcem? Dlaczego nadal istnieją? Według Martino są one utrzymywane w miejscu i odpychane przez geometryczne pola siłowe.

ŁĄCZENIE WSZYSTKICH FRAGMENTÓW

Więc. Żyjemy w podwójnym układzie słonecznym. Nasze Słońce krąży wokół innej gwiazdy. Starożytni wiedzieli o tym wszystko. Wiedza jest „ukryta na widoku” w prawie wszystkich obrazach masońskich.

Nasza orbita wokół satelity trwa 25 920 lat.

Model Prawa Jednego miał większy sens niż kiedykolwiek wcześniej. Jeśli okrążymy gwiazdę towarzyszącą (nawet niewidzialną), wówczas wygeneruje ona własne geometryczne pola energetyczne. Będą podobne do pól generowanych przez Słońce… pól, które utrzymują planety w miejscu. Dlatego też, gdy nasze Słońce okrąża swoją gwiazdę towarzyszącą, my również przechodzimy przez różne ułożenia geometryczne.

WALTER CRUTTENDEN OFERUJE DOWÓD Walter Cruttenden wydał swoją książkę The Forgotten Star of Time and Myth, w której opowiada się za „podwójnym modelem układu słonecznego”. Zawiera kilka kompleksowych dowodów naukowych na to, że „Wielki Rok” trwający 25 920 lat ziemskich musi być bezpośrednim skutkiem obrotu naszego Słońca wokół gwiazdy towarzyszącej.

A co jeśli to też jest jedna z wielkich tajemnic masońskich, a oni pod groźbą śmierci przysięgają dochować tajemnic Zakonu? Wtedy zaczynamy rozumieć, dlaczego NASA zataiła wszelkie dowody ujawniające te informacje opinii publicznej.

Kiedy spojrzysz na dowody, wszystko stanie się jasne. Zasadniczo argumenty wysuwane przez tradycyjnych naukowców w obronie modelu „kołysania się Ziemi” trwającego 25 920 lat stają się śmieszne, gdy spojrzy się na rozumowanie Cruttendena.

Powodem, dla którego gwiazdy na nocnym niebie poruszają się o 1 o co 72 lata, jest to, że cały nasz Układ Słoneczny porusza się w ten sposób. Cykl ten wpływa na każdą planetę. Wyjaśnia także, dlaczego niektóre kluczowe zjawiska, które obserwujemy w Układzie Słonecznym, nie są zdeterminowane cyklem trwającym 25 920 lat .

Gdyby oś Ziemi zachwiała się sama, wówczas pewne rzeczy, takie jak deszcz meteorytów powtarzający się tego samego dnia co roku przez stulecia, zaczęłyby się przesuwać, ale tak się nie dzieje. W całej zapisanej historii co roku dzieje się to według harmonogramu, tego samego dnia .

WIĘKSZOŚĆ GWIAZD W NASZEJ GALAKTYCE
JEST JUŻ PODWÓJNA

Cruttenden dostarczył już NASA dowody na to, że 80% gwiazd w naszej galaktyce to gwiazdy podwójne . Już widać, że jedna z nich krąży wokół drugiej gwiazdy, gdyż obie są widoczne przez nasze teleskopy. Nasi naukowcy odkryli wiele innych gwiazd, które nie emitują światła widzialnego. Zgodnie z systemem „Prawa Jedności” WSZYSTKIE gwiazdy wydają się gromadzić w grupach składających się z co najmniej dwóch gwiazd, jeśli nie więcej.

Zgodnie ze standardami Prawa Jedności, każdy Układ Słoneczny zawierający planety, na których istnieje życie trzeciej gęstości, krąży wokół gwiazdy towarzyszącej po orbicie trwającej 25 920 lat .
Wydaje się, że gwiazdy są zaprojektowane tak, aby krążyć wokół siebie w układzie trwającym 25 920 lat co najmniej tak długo, jak długo utrzymuje się na nich życie w trzeciej gęstości.

Prawo Jedności opisuje nasz Układ Słoneczny jako „galaktykę”. Najwyraźniej rządzą nami te same prawa, tyle że na niższym poziomie, co prawa rządzące galaktyką Drogi Mlecznej na wyższym poziomie.

Czy pojedynczą gwiazdę można uznać za „galaktykę”? NIE. To musi być „układ gwiezdny”. To było bardzo krępujące dla Dona Elkinsa. Przekonaj się sam:
16.33 „ Ra : Jestem Ra. Konfederacji jest wiele. Ta Konfederacja współpracuje ze sferami planetarnymi waszych siedmiu galaktyk i jest odpowiedzialna za określenie gęstości tych galaktyk.
16.34 Pytanie : Czy mógłbyś zdefiniować słowo „galaktyka”, którego właśnie użyłeś?
Ra : Jestem Ra. Używamy tego terminu w takim sensie, w jakim użyłbyś wyrażenia „układy gwiezdne”.
16.35 Pytanie : Jestem trochę zdezorientowany. Ile planet jest w Konfederacji, której służysz?
Ra : Jestem Ra. Widzę, że jesteś zdezorientowany. Trudno nam sobie poradzić z Twoim językiem. Należy doprecyzować termin „galaktyka”. Lokalny kompleks wibracyjny nazywamy „galaktyką”. Dlatego nazwalibyśmy Twoje Słońce centrum galaktyki. Widzimy, że twoje znaczenie tego terminu jest inne…
10.17 Pytanie : Czy zatem uważasz, że dziewięć planet i Słońce, które są w naszym systemie, są galaktyką?
Ra : Jestem Ra. NIE”.

Analizując te cytaty, Wilcock zdał sobie sprawę, że dowody Cruttendena potwierdzają podwójny model Układu Słonecznego. Źródło wyraźnie mówi, że nasz Układ Słoneczny jest Galaktyką . Galaktyka to „układ gwiazd”, a nie pojedyncza gwiazda. To wyjaśnia, dlaczego podczas sesji 10 odmówili nazwania galaktyki „dziewięcioma planetami i naszym słońcem”.

Nasze Słońce jest centrum galaktyki. Jest to centrum układu gwiezdnego. Abyśmy mogli żyć w układzie gwiezdnym, musi on mieć więcej niż jedną gwiazdę. Niewątpliwie członkowie Konfederacji, do której należy Ra, przekazali tę wiedzę starożytnym, znacznie później pojawiła się ona na obrazach masońskich.

Zgodnie z serią „Prawo Jedności” wizerunki masońskie są przedmiotami z drugiej ręki odziedziczonymi po kontaktach Konfederacji ze starożytnymi. Początkowo kontakty miały na celu nauczenie ludzi, jak bardziej się kochać i okazywać sobie życzliwość, aby przygotować się do „Matury” (czyli jesteśmy już w szkole?; ok. alexfl). Z biegiem czasu znaczna część wiedzy została przejęta przez siły negatywne i utrzymywana w ścisłej tajemnicy.

CO Z GEOMETRIĄ?

Teraz mamy model, który ma sens. Mogę teraz wyjaśnić, że kalendarzem Majów i epoką zodiaku rządzą geometryczne pola energetyczne utworzone przez gwiazdę satelitarną naszego Słońca. Ponownie powinniśmy wyciągnąć wniosek Martineau i zamienić naturalną orbitę naszego Słońca wokół gwiazdy towarzyszącej w idealny okrąg. Gdy to zrobimy, długość cyklu Kalendarza Majów w latach podzieli okrąg na dokładnie pięć sektorów. Łącząc kropki otrzymamy pięciokąt.

W tym przypadku wydaje się, że to, co widzimy, jest dziełem satelity naszego Słońca. Wierzchołek dwunastościanu i linie od niego odchodzące przedstawiają strukturę pięciokątną.

Oznaczałoby to, że koniec kalendarza Majów to moment, w którym geometrycznie zrównamy się z ogromnym dwunastościanem utworzonym przez gwiazdę towarzyszącą. Jak już pokazano, to geometryczne wyrównanie ułatwia tworzenie „portali” w węzłach siatki globalnej.

Istnieją mocne dowody naukowe na to, że za każdym razem, gdy przekraczamy jeden z „punktów węzłowych” dwunastościanu, nasze Słońce przechodzi poważną zmianę energii. W rezultacie Ziemia otrzymuje ogromną dodatkową energię. Wzrost energii ma bezpośredni wpływ na nasz klimat. Cykl ten odkrył Lonnie Thompson, glacjolog. Thompson nigdy nie wspomniał o bliskości odkrytego przez siebie cyklu 5200 lat z cyklem Kalendarza Majów.

COLUMBUS, Ohio – Glacjolog Lonnie Thompson obawia się, że mógł odkryć wskazówki świadczące o tym, że historia może się powtarzać. A jeśli ma rację, wynik może mieć ważne konsekwencje dla współczesnego społeczeństwa.

Przez całą swoją karierę Thompson podróżował do odległych zakątków świata, wyszukiwał trudno dostępne pola lodowe, a następnie wwiercał się głęboko w ich centrum. Powstałe rdzenie zawierały dowody na istnienie starożytnych klimatów na całym świecie.

Thompson, profesor geologii w Ohio State i badacz w Byrd Center for Polar Research, wskazuje na liczne dowody sugerujące, że 5200 lat temu klimat nagle zmienił się znacząco na gorsze…

„W tym czasie wydarzyło się coś wielkiego” – powiedział Thompson. „Ale ludzie nie uważali, że jest to coś wielkiego, ponieważ w tamtym czasie na planecie żyło około 250 milionów ludzi, w porównaniu z dzisiejszą populacją wynoszącą 6,4 miliarda. Materiał dowodowy wyraźnie wskazuje na ten okres w historii i wydarzenie. Wskazuje również, że podobne zmiany zachodzą dzisiaj”.

Thompson uważa, że ​​wydarzenie sprzed 5200 lat mogło być spowodowane silnymi wahaniami energii słonecznej docierającej do Ziemi… Dowody wskazują, co następuje. Około 5200 lat temu przepływ energii słonecznej najpierw gwałtownie spadł, a następnie w krótkim czasie nastąpił gwałtowny wzrost. Thompson uważa, że ​​to duże wahania energii słonecznej mogły wywołać zmiany klimatyczne, które zaobserwował we wszystkich rdzeniach.

Jest prawdopodobne, że Kalendarz Majów śledził ruch naszego Słońca przez gigantyczny czworościan. Za każdym razem, gdy znaleźliśmy się na jednym z wierzchołków dwunastościanu, całe życie na Ziemi znacząco się zmieniało:

Co więcej, zmiany zaobserwowane przez Thompsona, które miały miejsce 5200 lat temu, nie były tak silne, jak te, które miały miejsce pod koniec całego cyklu obejmującego 25 920 lat. Dzieje się tak dlatego, że jednocześnie dopasowujemy się do innych geometrii.

ERA ZODIAKU

Wydaje się, że Wieki Zodiaku są także wynikiem geometrii takiej jak Gwiazda Dawida, przez którą przechodzi nasze Słońce, dzieląc się na dokładnie 12 równych sektorów. W ten sposób geometria dzieli obwód orbity na 12 równych sektorów. Każdy sektor trwa 2160 lat i tworzy Erę Zodiaku:

To wyjaśnia, dlaczego starożytni „bogowie” Konfederacji nazywali cykl 25 920 lat „Wielkim Rokiem”. Jest to jeden „rok” obrotu Słońca wokół gwiazdy towarzyszącej. Każda Era Zodiaku to jeden „miesiąc” Wielkiego Roku.

GWIAZDA SATELITOWA I JEJ GEOMETRIA SĄ WYRAŹNIE WIDOCZNE Na tym zdjęciu widzimy węża w kształcie litery S, przebitego strzałą i otoczonego pośrodku siedmioma gwiazdami. Uważam, że to przedstawienie naszej gwiazdy towarzyszącej. Ponownie zwróć uwagę, że Słońce i Księżyc są ustawione zgodnie z geometrią Gwiazdy Dawida:

Wydaje się, że Słońce i Księżyc tworzą tę samą geometrię (12 części), ale na znacznie mniejszą skalę. W ciągu jednego ziemskiego roku dokonujemy jednego obrotu wokół Słońca. W tym czasie Księżyc okrąża Ziemię 12 razy, tworząc 12 miesięcy. To Gwiazda Dawida, czyli czworościan gwiazdowy w trzech wymiarach, może być geometrią rządzącą orbitą Księżyca na mniejszym poziomie.

Każdy z 12 segmentów ma inny wpływ energetyczny na naszą świadomość. W ten sposób powstają znaki zodiaku: Ryby, Skorpion, Byk, Rak, Panna, Wodnik i tak dalej. Teraz ma sens, że starożytni modelowali „Wielki Rok” w ten sam sposób, w jaki dzielimy rok ziemski na znaki zodiaku. Obydwa są tworzone przez geometrię, po której poruszamy się po określonych orbitach gwiazd.

Na mapie astrologicznej znajduje się również 12 „domów”. Ponownie, te okresy wydają się być wynikiem różnych orbit przechodzących przez wzór geometryczny utworzony na wszystkich różnych poziomach wymiarowych.

Po raz kolejny zakończenie cyklu trwającego 25 920 lat jest tak ważne, ponieważ zbliżamy się do co najmniej dwóch geometrii jednocześnie:

Jak widać, w całym cyklu trwającym 25 920 lat istnieje tylko jeden punkt, w którym geometrie bezpośrednio się pokrywają. Pamiętaj teraz, że „portale” pojawiają się najczęściej, gdy mamy takie geometryczne wyrównania, szczególnie w tak dużej skali. Jest to zatem wiarygodny dowód naukowy na to, że w niedalekiej przyszłości zbliżamy się do ogromnego wydarzenia „portalowego”. Ponownie, seria Prawo Jedności wyjaśnia to bardzo szczegółowo.

Teraz wiedząc, że okrążamy gwiazdę towarzyszącą i poruszamy się po jej geometrii, możemy rozszyfrować cytat z „Prawa Jedności”, który wcześniej był mylący.
63.29 „ Pytanie : Czy istnieje coś w rodzaju tarczy, powiedzmy, połączonej z całą główną galaktyką w taki sposób, że obracając się, przenosi wszystkie gwiazdy i sfery planetarne poprzez przejścia z jednej gęstości do drugiej? Czy to tak działa?
Ra : Jestem Ra. Jesteś wnikliwy. Możesz sobie wyobrazić trójwymiarową tarczę zegara lub spiralę nieskończoności zaplanowaną w tym celu przez Logos (umysł galaktyczny).

Model układu podwójnego wyjaśnia również cytat, który pojawia się w sesji 9.
9.4 „ Pytanie : Moje rozumienie procesu ewolucji jest takie, że populacja naszej planety ma do dyspozycji pewną ilość czasu na rozwój. Zwykle dzieli się go na trzy cykle trwające 25 000 lat. Po 75 000 lat sama planeta się rozwija. Co stworzyło tę sytuację… precyzja lat, 25 000 lat i tak dalej. Gdzie to wszystko się zaczęło?
Ra : Jestem Ra. Jeśli chcesz, wizualizuj specjalną energię, która płynąc z zewnątrz i kondensując się wewnątrz , utworzyła maleńką kulę stworzenia, rządzoną przez twoją Radę Saturna. Kontynuuj dostrzeganie rytmu tego procesu. Żywy przepływ tworzy rytm, który jest równie nieunikniony, jak rytm twoich jednostek czasu . Każda z waszych istot planetarnych rozpoczęła pierwszy cykl, kiedy centrum energetyczne mogło wspierać doświadczenia umysłu/ciała w tych warunkach. Dlatego każda z waszych istot planetarnych znajduje się w innym harmonogramie cyklicznym, jak byście to nazwali. Wybór długości cyklu jest miarą równą proporcji rozsądnej energii.
Inteligentna energia umożliwia pomiar czasu. Cykle działają tak dokładnie, jak bije Twój zegar. Otwiera się zatem przejście od inteligentnej energii do inteligentnej nieskończoności, niezależnie od sposobu pomiaru czasu .

Zgodnie z serią Prawo Jedności, kiedy przechodzimy przez moment przejściowy, przechodzimy przez „bramę do inteligentnej nieskończoności”. W tym momencie, jakkolwiek krótki może się to wydawać pod względem fizycznym, cofamy się do pierwotnej esencji Umysłu, który stworzył Wszechświat, zanim powstała materia fizyczna .

CZY BRAMA DO ROZSĄDNEJ NIESKOŃCZONOŚCI OTWIERA SIĘ
W TYM SAMYM CZASIE DLA WSZYSTKICH LUDZI?

Kolejny cytat jest bardzo ciekawy. Wyraźnie sugeruje, że nie jest to „przełączenie kosmicznego światła”. Przeczytaj uważnie:
14.16 „ Pytanie : (50 000 lat temu na Ziemi) Czy nie było żniwa? A co było 25 000 lat temu? Czy żniwa miały miejsce?
Ra : Jestem Ra. „Żniwa” rozpoczęły się, według waszych standardów czasoprzestrzennych, w ostatniej części drugiego cyklu. Zaczęło się od jednostek, które odkryły przejście do inteligentnej nieskończoności.

Mówi się, że „żniwa rozpoczęły się w ostatniej części… drugiego cyklu”. Wyraźnie sugeruje się coś, co nie dzieje się nagle i jednocześnie. Zauważ, że jest tam również napisane, że „jednostki odkryły przejście do inteligentnej nieskończoności”. Nadal musisz pracować. Oczywiście teraz, odkąd minął 21 grudnia 2012 roku, jeśli wykonałeś tę pracę, otrzymasz rezultaty. Wyniki wydają się być takie same, jak te, które wystąpiły w przypadku 180 000 przypadków „tęczowego ciała” zarejestrowanych w Tybecie i Indiach. Książka Grahama Hancocka ujawniła, że ​​ponad 30 starożytnych kultur zakodowało w swoich mitach proroctwo Złotego Wieku. Jest to dość podobne do tego, co widzimy w serii Prawo Jedności. Spośród wielu różnych rzeczy, które „Bogowie” (Konfederacja) mogli powiedzieć naszym przodkom, skupiali się przede wszystkim na jednej rzeczy: cyklu trwającym 25 920 lat. Najwyraźniej nie ma nic ważniejszego, na czym mogliby się skupić niż to.