Cel manifestacji wszechświata

Cel manifestacji wszechświata

w oparciu o wiedzę wedyjską

 W wielu szkołach teologicznych powszechnie przyjmuje się, że Bóg stworzył wszechświat. Model ten z pewnością ma prawo istnieć, ale nie jest najgłębszy, nie opisuje wszystkiego. Model ten jest dobry na pewnym etapie postępu duchowego, ale potem przychodzi czas, kiedy trzeba go porzucić. 

 Faktem jest, że Bóg nigdy nie stworzył wszechświata. To tylko określenie, które było potrzebne, aby wyjaśnić ludziom, jak to się wszystko zaczęło. Kiedy jednak człowiek zaczyna zagłębiać się w swój światopogląd i kształtować swoje osobiste doświadczenie duchowe, aby w oparciu o to doświadczenie ukształtować swój osobisty światopogląd, dochodzi do wniosku, że wszechświat nigdy nie został stworzony. Wszechświat nie został stworzony – jest to iluzja. Bóg objawił się we wszechświecie. Zatem powstanie wszechświata można nazwać zmianą stanu energetycznego samego Boga . Oznacza to, że jeśli Różdżka była w swojej niezamanifestowanej formie, zwanej przez Ynglingów Ramhą, wówczas nastąpił proces, który można porównać do przebudzenia ze snu. Niezamanifestowana forma to Ramha, przejawiona forma to rodzina Przodków.

 W niezamanifestowanej formie zapada się w jeden punkt, który może objawiać się jako forma wielokrotna, która ma już coś, co można nazwać przestrzenią. Zatem to przejście zostało przeprowadzone w celu dalszej samowiedzy własnej Rodziny Przodków.

 Swoją drogą warto przyjrzeć się bliżej początkowym słowom „Tory” i „Starego Testamentu” z „Biblii”, która z niej wyszła, pod kątem interpretacji słowa „stworzony”: „ Bereszit bara Elohim et ha-arec”. Zwykle tłumaczy się to: „Na początku Bóg stworzył niebiosa i ziemię”. Ale „Elohim” (Bogowie) jest liczbą mnogą od „eloh” (Bóg). Czasownik „bara” można dokładniej przetłumaczyć jako „wkurzony”, „zatracony”, „wygasły”. Z tego otrzymujemy co następuje: „Na początku bogowie wylali (wypłynęli) to niebo i tę ziemię”. I zauważ, że w pierwszej literze ba-ra – kontakt z większym światłem.

 Bez względu na to, jak doskonały jest Wszechmogący, samodoskonalenie nie ma granic, także w przypadku Bogów. Zatem wszechświat jest programem samodoskonalenia Rodziny Przodków poprzez przydział wielu jednostek żywych, za pośrednictwem których sił to doskonalenie będzie dokonywane. Zrozumienie tego prowadzi do tego, że człowiek zaczyna lepiej rozumieć, czym jest prawdziwa służba Rodzinie Przodków. Człowiek zaczyna żyć w kategoriach wieczności i nieskończoności i tymi kategoriami wypełnia wszystkie swoje działania tu i teraz. Oznacza to, że w każde nasze działanie wkładamy obraz wieczności i nieskończoności. A każde nasze działanie w przestrzeni jest wypełnione nieskończonością. Kiedy dokonujemy tego wypełnienia, nasze działania rezonują poza czasem i poza przestrzenią, a zatem rozciągają się na wszystkie czasy i wszystkie przestrzenie. 

 Dochodzimy do wniosku, że Bóg musi mieć antagonistę, ale nie przedstawiciela sił ciemności, ale po prostu inny biegun, który oznacza całą pracę, jaką należy wykonać, aby ulepszyć wszechświat. Mówiąc we współczesnej interpretacji, ten antagonista nawiązuje do Rod Ancestor, tak jak benzyna odnosi się do samochodu. Już sam fakt posiadania benzyny pozwala na poruszanie się samochodem. Ta benzyna jest niedoskonałością każdej jednostki mieszkalnej. 

 Najwyższa forma jedności całego wszechświata ma w sobie pewien nieznany element. W słowiańskiej teologii Ynglingów nazywa się to czymś superwielkim, absolutnym. Mówiąc językiem magii, jest to absolutna Tajemnica w Bogu. A jeśli znane zostanie oznaczone jako okrąg, wówczas nieznane będzie poza kołem. Zatem proces poznania jest ruchem na zewnątrz, w nieznane i do wewnątrz, w głąb tego, co znane, tego, czego jeszcze nie zrozumieliśmy. Dlatego  biegun zła jako taki po prostu nie istnieje .

 Stąd obraz Zelo (w pierwszym liście) – nieznana transcendentalna forma mniejszej doskonałości w porównaniu z większą doskonałością. Oznacza to, że forma rozwoju i rozwoju to pojedynczy cykl, który ma na celu przejście w stronę plusa. Zatem minus jest tylko częścią plusa i należy go wypełnić pionem, relacją pomiędzy Rodziną a człowiekiem. Dlatego istnieje zasada twórcza – Wisznu i zasada destrukcyjna – Śiwa. Ale w Indiach Śiwa jest uważany za jasne bóstwo, chociaż jest niszczycielem. Oznacza to, że sam proces niszczenia nie jest negatywny, ponieważ  Wisznu wzmacnia element doskonałości, a Śiwa niszczy niedoskonałe, tak że Wisznu tworzy doskonałe .

 Rodzina Przodków jest tym samym, co Brahma. Brahma, Wisznu, Śiwa – Przodek rodziny, Vyshen, Znych. Człowieku, Az jest jednostką Rodzaju. Rodzaj – nieskończoność. Zagłębiając się w swoją podświadomość, osoba nawiązuje połączenie z Przodkiem Rodziny. Rodzina Przodków jest jedna, jednak ze względu na ludzką niedoskonałość trudno nam ją postrzegać jako jedną, dlatego objawia się ona poprzez różne oblicza. Przez te twarze Go postrzegamy. Pierwsze dwie zamanifestowane twarze to Bóg Ojciec – niebiański Svarog i Bogini Matka – Theotokos, Łada Matka. Svarog jest uosobieniem zasady męskiej, tym, który w „Nowym Testamencie” nazywany jest Bogiem Ojcem. Bogini Matka, uosobienie zasady kobiecej, Łada Matka. Jednak w chrześcijańskiej kulturze duchowej nie jest ona przedstawiana w następującej kolejności: Bóg Ojciec, Bóg Syn, Bóg Duch Święty. 

 Musimy zrozumieć, że twarz Rodziny Przodków jest zarówno twarzą, jak i żywą istotą. Wciąż toczą się teozoficzne debaty na temat osobowych i bezosobowych aspektów Boga. Na wschodzie Brahma reprezentuje zarówno aspekt osobowy, jak i bezosobowy. W wymiarze osobistym uważa się, że Brahma jest osobą, w bezosobowym uważa się, że Brahma jest pewnym prawem, według którego rozwija się cały Wszechświat, podczas gdy jest on zlepkiem wszystkich energii wszechświata. Brahman jest manifestacją Brahmy. Oznacza to, że sam Brahma, gdy mówimy o Najwyższym, jest Brahmą. Kiedy mówimy o systemie relacji między człowiekiem a Brahmą, wtedy mówimy o Brahmanie. A tym, co współdziała z Brahmanem w człowieku, jest atman, co jest w sercu każdego człowieka.

 W aspekcie bezosobowym Brahma jest postrzegany jako konglomerat wszystkich energii i praw wszechświata, zgodnie z którymi wszechświat się rozwija. Wszechmogący nie jest osobą samą w sobie. 

 Ale w rzeczywistości Rod jest wyższy niż aspekty osobowe i bezosobowe. Ktokolwiek potrafi odrzucić aspekty osobowe i bezosobowe i podążać złotym środkiem, poczuć ten środek, zrozumie, że jedno i drugie ma rację. Ale  żeby zrozumieć, trzeba nie wybierać, ale łączyć . Nie da się tego logicznie zrozumieć – trzeba odczuć na poziomie doznań, że każdy Bóg i Bogini jest jednocześnie obliczem Rodziny Przodków i samowystarczalną, pełnoprawną osobowością świata niebiańskiego . Geometrycznie rzecz biorąc, każdy Bóg i Bogini są fasetami jednego całego kryształu.

 Dlatego obowiązuje zasada: nie odrzucaj Bogów nieznanych Ci, niepostrzeganych zmysłami. Kiedy odrzucamy Bogów, którzy istnieją, wyzwalamy w podświadomości impuls, który udowadnia nam, że tacy bogowie istnieją. Jednocześnie będzie to zrobione w nieco bolesny sposób. Zapamiętajcie dowcip: Boga nie ma – Karol Marks. Nie ma już Karola Marksa – Boga. Dlatego odrzucając bogów innych ludów, należy zachować ostrożność. 

 Wszystko to leży u podstaw istnienia wielobocznych świątyń. Szczególnie demonstrowano to na targowiskach, aby każdy mógł zbliżyć się do swoich bogów i przedstawić im swoje żądania. Dlatego miasto Sudak na Krymie nazywało się wcześniej Surozh, ponieważ znajdowała się tam świątynia o wielu twarzach. Stąd nazwa surzhik – skrzyżowanie systemów językowych i przysłówków. 

 Proces tworzenia Wszechświata jest niczym innym jak narzędziem dalszego samopoznania i dalszego samodoskonalenia Rodziny, która jest zjednoczona, ale jednocześnie wielomanifestowana. Oznacza to, że zaczął siebie analizować. Dlatego możemy powiedzieć, że pojawienie się ludzkości jest wynikiem introspekcji Roda. 

 Rodzaj objawił się jako mnogość żywych istot, żywych istot. I możemy określić ten proces jako analizę. Następnie ludzie zaczynają ze sobą oddziaływać i syntetyzować jednostki żywe, w jakiś sposób przyciągając się i oddziałując ze sobą. 

 Tak tworzy się błędne koło, pojawia się cykliczność. W języku słowiańskim następuje rozwój. Rozwidlenie i dalsze skręcanie, jeśli rozpatrywać je liniowo. 

 Okazuje się, że osoba rozwijająca się duchowo doskonale rozumie cel swojego życia i jedyne, co musi zrobić, to znaleźć sposób, dzięki któremu ten cel zrealizuje. 

 Jeśli człowiek nie rozumie dobrze celu swojego życia, z pomocą przychodzi mu bóg Znych, dostarczając, choć szybką, ze względu na stracony czas, dość bolesną formę przepracowania naszych niedoskonałości. Czasami nazywa się to „boskim kopnięciem”. 

 Symbol boga Znycha, trójząb, jest dobrze widoczny w symbolice Ukrainy. Dlatego na Ukrainie obserwujemy przyspieszone i bolesne przepracowywanie się karmy. Swoją drogą, pierwiastek boga Znycha, czyli archanioła Śmierci, bardzo mocno manifestuje się w chrześcijaństwie, gdzie poprzez pewne cierpienie następuje przyspieszone przetwarzanie karmy. Chrześcijaństwo można uznać za jeden z elementów interakcji z bogiem Znycha. Trójząb był także obecny w symbolice Antlantyckiego, boga Neptuna. 

 Przyjrzyjmy się ludzkim zadaniom. Jeśli istnieje Przodek Rodziny, który uosabia absolutną doskonałość i superwielkie absolutne Coś, to człowiek znajduje się dokładnie pomiędzy nimi. Wchłonął cząstkę boskiej doskonałości i cząstkę nieznanego elementu Ramhy. Dlatego też został nazwany obrazem i podobieństwem Boga. Obraz jest tym, co łączy nas z Przodkiem Rodziny, podobieństwo jest tym, od czego się różnimy. Okazuje się, że zadaniem człowieka jest wniesienie wkładu w wiedzę Przodka Roda o sobie .

 Więc. Człowiek rozpoznaje swoją niedoskonałość, zamieniając ją w doskonałość. Nieustannie angażuje się w zwiększanie plusa i zmniejszanie minusa. Kiedy  zachodzi ognisty proces wypalania negatywności , aktywowane są te aspekty jej istoty, które wymagają przepracowania. To wyjaśnia fakt, że niektórzy ludzie zaangażowani w intensywną praktykę duchową są tak odkryci, że często popadają w agresję i zaczynają zachowywać się w sposób nietypowy dla nich samych i otaczających ich osób. To dobry proces, ale trzeba wiedzieć, jak z nim pracować. Dokładnie w ten sam sposób trucizna w małych dawkach często staje się lekarstwem. Najczęstszym sposobem wypalenia negatywności jest kreatywność lub twórczość. Ale najważniejsze, aby nie zrzucać problemów wewnętrznych poprzez kreatywność na wynik swojej kreatywności. Zdarza się. W tym przypadku problem wewnętrzny zostaje przeniesiony na zewnętrzny, a wynik ten staje się źródłem negatywności. Oznacza to, że bardzo ważne jest tutaj oderwanie się od problemów wewnętrznych i wejście w stan twórczej inspiracji, wtedy nie nastąpi reset.

 Istnieją techniki świadomego zrzucania negatywności na jakiś czynnik zewnętrzny. Dlatego nie zaleca się zbierania pieniędzy ani monet, które widzisz na ulicy. Możesz także zrzucić swoją negatywność poprzez papier, pisząc, wyrzucając swoje problemy na papier, a następnie go spalając. Zauważysz, że stanie się to łatwiejsze. 

 Poza tym istnieją różne praktyki realizacji własnych zamierzeń. Ale nie zapominaj, że za realizację tych zamierzeń będziesz musiał zapłacić. Najbezpieczniejszym i najbardziej praktycznym systemem płatności jest samodoskonalenie. Kiedy człowiek staje się lepszy, niejako zamyka obwód energetyczno-informacyjny. Coś, czego nie rozumie wielu ezoteryków zajmujących się zwykłą destylacją energii z jednego obszaru do drugiego. Trzeba po prostu stawać się lepszym krok po kroku, czuć, gdzie są słabe punkty, a gdzie trzeba się poprawić. Oznacza to, że doskonalimy się, to jest pierwotne, przyczyniając się w ten sposób do doskonalenia absolutu, a jednocześnie mamy pewne przywileje w zakresie realizacji własnych zamierzeń. Co staje się zapłatą za realizację zamierzeń. Samodoskonalenie można zacząć od rzeczy podstawowych: codziennej rutyny, prawidłowego odżywiania, rzucenia palenia, alkoholu, narkotyków, praktyk duchowych, prawdomówności i prostoty (ale nie naiwności). 

 Na każdym etapie rozwoju człowieka czyhają pewne pokusy. Z drugiej strony wyciągane są pewne problemy (karma). Oznacza to, że nie należy oczekiwać, że na kolejnym etapie będzie łatwiej. I musimy być przygotowani, że jeśli na tym etapie będziemy całkowicie pewni siebie, to na kolejnym etapie ewolucji będziemy mogli zmienić nasz punkt widzenia na swój temat, i to nie zawsze na lepsze. Na powierzchnię może wyjść coś, co było głęboko uśpione i czego wcześniej nie zidentyfikowaliśmy.   I nie zapominajcie, że wątki związków przyczynowo-skutkowych są wątkami pokrewieństwa. Dlatego wprowadzając pewne zmiany, wywołujemy zmiany w więzach rodzinnych całego wszechświata, co nieuchronnie będzie miało na nas wpływ.