Prawosławne chrześcijaństwo – ślub

Prawosławne chrześcijaństwo – ślub


Ślub Słowian z duchem żydowskim

Uczestnicząc w tej ceremonii, osobiście usłyszałem z mamrotania kapłana następujące słowa: „Bądź wywyższony, oblubieńcze, jak Abraham, bądź błogosławiony jak Izaak i rozmnażaj się jak Jakub… A ty, oblubienico, bądź wywyższona jak Sara, raduj się jak Rebeka i rozmnażaj się jak Rachela”.

Jako normalny, rozsądny człowiek, zainteresowałem się tymi bohaterami i otworzyłem Biblię, z której dowiedziałem się następujących rzeczy:
Abraham, założyciel głównej gałęzi żydowskiej rodziny, poślubił Sarę, swoją przyrodnią siostrę ze strony ojca (Rdz 20,12). Abraham, dla zysku i przetrwania, zorganizował sobie dobre życie, umieszczając swoją siostrę-żonę w łożu faraona (Rdz 12,13-16) i króla Abimeleka (Rdz 20,2). Ale Pan nie ukarał Abrahama i Sary za ich czyny, ale faraon, który nie wiedział, że Sara była żoną swojego przyrodniego brata (Rdz 12,17) i ukarał Abimeleka, jego żonę i niewolników (Rdz 20,18). Po tym, jak Abraham przybył do ziem, gdzie mieszkali Kananejczycy, a Pan przekazał te ziemie jemu i jego potomkom (Rdz 13,14-18), cóż z tego, że Kananejczycy już tam mieszkali. Pan błogosławi go i jego status właściciela niewolników, który miał 318 niewolników (Rdz 14,14; 15,1-7; 15,18, 17). A Bóg nakaże zachować przymierze – obrzezanie ósmego dnia (Rdz 17,11-14).
Sara nie może urodzić i radzi swojemu mężowi-bratu Abrahamowi, aby począł dla nich dziecko z egipskiej niewolnicy. Kiedy poczęli, Sara tak bardzo uciskała niewolnicę, że musiała uciekać, ale dobry anioł przywrócił ją do życia. Ale kiedy Sara urodziła, poprosiła, aby wypędzić niewolnicę i jej syna (Rdz 21,10). Bóg mówi Abrahamowi, aby posłuchał Sary (Rdz 21,12).
Izaak, syn Abrahama i Sary, poślubił Rebekę, wnuczkę Nachora (brata Abrahama) (Rdz 24,15, 24,24), tzn. Izaak poślubił swoją kuzynkę z błogosławieństwem Pana (Rdz 24,40-45). Izaak, podobnie jak jego ojciec, mówi, że jego żona jest jego siostrą, ponieważ boi się, że zostanie zabity (Rdz 26,7) i boi się umrzeć za cześć swojej żony (Rdz 26,9). Pan mu błogosławi (26,12-14).
Izaak i Rebeka mieli bliźnięta, Ezawa i Jakuba. Starszy Ezaw był ciężarem dla swoich rodziców (Rdz 26,35), co jest dziwne, biorąc pod uwagę, że był człowiekiem pól i doświadczonym myśliwym (Rdz 25,27). Izaak kochał go, ponieważ Ezaw przynosił smaczną zwierzynę (Rdz 25,28). Jakiż samolubny Izaak. Zazwyczaj rodzice kochają swoje dzieci, ponieważ są ich dziećmi. Drugi brat Jakub, przez oszustwo, z pomocą swojej matki Rebeki (Rdz 27,5-37), odbiera prawo pierworodztwa (Rdz 25,30-34) i błogosławieństwo (Rdz 27,27-29) swojemu starszemu bratu Ezawowi. A Ezaw staje się niewolnikiem młodszego brata-oszusta Jakuba (Rdz 27,37). Dla Matki Rebeki oznacza to, że starszy syn Ezaw nie jest już jej synem (Księga Rodzaju 27:45).
Jakub miał dwie żony, swoje rodzone siostry, które były jego kuzynkami ze strony matki (Rdz 29,10-30). Pan odrzucił dzieci jego starszej siostry Lei (Rdz 29,31). Rachel była bezpłodna! (Rdz 29,31) i jej służąca Bilha urodziła ją z Jakubem (Rdz 30,5). Służąca Lei również urodziła dzieci z Jakubem (Rdz 30,10). Rachela sprzedała swojego męża Jakuba swojej siostrze za jabłka (Rdz 30,50). Bóg pamiętał o Racheli i urodziła Józefa (Rdz 30,22-24). Jakub przebiegle wziął silne bydło dla siebie, a słabe oddał swojemu wujowi Labanowi (Rdz 31,42). Rachel kradnie bożki swojemu ojcu (Rdz 31,19), a gdy jej ojciec ich szukał, przykryła je siodłem i usiadła na nim, a żeby nie stanąć przed ojcem, powiedziała, że ma miesiączkę (Rdz 31,35).
Bóg nie mógł pokonać Jakuba i dał mu nowe imię, Izrael (Rdz 32,24-28). Jakiego słabego boga sobie sprawili…
Synowie Jakuba za zgwałcenie swojej siostry podstępnie wymordowali całą męską populację miasta i je ograbili, a dzieci i żony wzięli do niewoli (Rdz 34). Jakub nie potępił swoich synów, ale bał się, że ludzie się zemszczą (Rdz 34,30). Ale martwił się na próżno, Bóg sprowadził terror na wszystkie okoliczne miasta, a Jakub i jego rodzina mogli łatwo uciec (Rdz 35,5). Rachela w ciężkim porodzie rodzi drugiego syna Beniamina i umiera (Rdz 35:16-19)
itd.

Czego więc słowiańskim nowożeńcom życzą kapłani podczas ich ślubu: kazirodztwa, poligamii, niewolnictwa, kłamstwa dla zysku, obrzezania, przemocy, egoizmu, tchórzostwa, hipokryzji.


1. Ślub

Kapłan, stojąc przed parą, „głośno”, tj. tak, aby wszyscy mogli usłyszeć, wypowiada pierwszą modlitwę, zgodnie z obrzędem zaręczyn: „Boże…, któryś pobłogosławił Izaakowi i Rebece oraz ich potomstwu, pobłogosław teraz także Twoje sługi (imiona młodych podano poniżej)”. My, młodzi, szczupli, piękni Słowianie: żona i panna młoda są porównywane do żydowskich wizerunków Izaaka i Rebeki.

Druga – krótka modlitwa – umieszcza młodych w innej parze – Kościoła chrześcijańskiego i Matki Boskiej.

Trzecia modlitwa ponownie zwraca się do żydowskiego Boga: „Boże, któryś pomógł patriarsze Abrahamowi, któryś pomógł jego synowi Izaakowi znaleźć wierną żonę Rebekę i któryś ich w końcu zaręczył, teraz zaręcz tę parę… Nie ma nikogo innego, do kogo można się zwrócić, oprócz Ciebie, Boże – przecież dałeś władzę Józefowi w Egipcie, uwielbiłeś Daniela w Babilonie, objawiłeś prawdę Tamar, uzbroiłeś Mojżesza w Morzu Czerwonym, zawsze umacniałeś Żydów”. I tak naprawdę, do kogo innego powinniśmy się zwrócić – do nas – biednych Rosjan, Ukraińców, Białorusinów! Kapłan zakłada obrączki ślubne na palce nowożeńców.

2. Ślub

Ta część ceremonii rozpoczyna się wersetami, z których dwa ostatnie brzmią: „Niech cię Pan błogosławi z Syjonu i ujrzysz piękną Jerozolimę po wszystkie dni twego życia”. „I ujrzysz synów synów Izraela: pokój Izraelowi”.

Następnie wzywa, aby nowe małżeństwo było podobne do małżeństwa, które kiedyś istniało w żydowskiej rodzinie w Kanie Galilejskiej. Potem modlitwa jest ponownie wypowiadana donośnym głosem: Boże…, który kiedyś pobłogosławiłeś Abrahamowi i otworzyłeś łoże – sen Sary i w ten sposób stworzyłeś ojca wszystkich narodów – Izaaka, a następnie dałeś Izaaka Rebece, a ona, przez twoje błogosławieństwo, urodziła chwalebnych synów Żydów, w tym Jakuba (przyszły Izrael), następnie połączyłeś Jakuba z Rachelą, która (wraz z innymi żonami Jakuba) urodziła 12 synów, chwalebnych założycieli 12 plemion Izraela, następnie połączyłeś Józefa (syna Jakuba) z Asenat i posłałeś im chwalebne dzieci Efraima i Manassesa, następnie pobłogosławiłeś Zachariasza i Elżbietę i dałeś im syna Jana (Chrzciciela), wreszcie wielki Bóg, z korzenia Jessego w ciele zrodził Zawsze Dziewicę i z niej dał światu Jezusa, a on z kolei pokazał w Kanie Galilejskiej wszystkim narodom, jak powinny wyglądać małżeństwa…, pobłogosław teraz tych niewolników, którzy są teraz stoi w kościele.

Natychmiast odczytuje się następującą modlitwę i znów na nasze słowiańskie głowy wylewa się kolejna porcja żydowskich obrzydliwości: Pobłogosław, Boże, tym młodzieńcom, jak niegdyś błogosławiłeś Abrahamowi i Sarze, Izaakowi i Rebece, Jakubowi i jego 12 synom, Józefowi i Asenat, Mojżeszowi i Saforze, Joachimowi i Annie (rodzicom Maryi Panny), Zachariaszowi i Elżbiecie… Zachowaj ich, jak niegdyś zachowałeś Noego w arce, Jonasza w brzuchu wieloryba, trzech młodzieńców żydowskich w piecu babilońskim… Pamiętaj o nich, jak niegdyś pamiętałeś Henocha, Sema, Eliasza i wszystkich innych wybitnych Żydów… Następnie odczytuje się fragment z Listu Apostoła Pawła do Efezjan i fragment Ewangelii Jana, z którego jasno wynika, że cała nauka moralna o weselu w Kanie Galilejskiej polega jedynie na tym, że gdy na weselu nagle zabrakło wina, poprosili Jezusa, który był obecny, aby przyniósł trochę, a on, jak Szatan w „Fauście” Goethego przemienił wodę w wino, rozpoczynając w ten sposób swoje cuda.

Potem nadchodzi uroczysta chwila: izraelski bóg zdaje się w końcu zgadzać pobłogosławić słowiańską parę, a kapłan prowadzi nowożeńców w koronach na głowach wokół mównicy, na której leży krzyż i Ewangelia.

Rozbrzmiewa uroczysty śpiew: Izajaszu, raduj się, dziewica poczęła i porodziła Emmanuela…”, czyli w najbardziej uroczystym momencie brudny żydowski kapłan Izajasz wtyka nos w twarze młodej pary, dając do zrozumienia, że dziewica może już mieć w łonie małego Żyda, uduszonego przez Boga wie kogo. Kapłan zdejmuje korony z głów młodej pary, mówiąc do pana młodego: „Bądź wywyższony, oblubieńcze, jak Abraham, bądź błogosławiony jak Izaak, rozmnażaj się jak Jakub…”, a do panny młodej: „A ty, oblubienico, bądź wywyższona jak Sara, raduj się jak Rebeka, rozmnażaj się jak Rachela…”. Na zakończenie kapłan wspomina o weselu w Kanie Galilejskiej jeszcze dwa razy, a ceremonia zaślubin dobiega końca.