Praca z energiami żywiołów wśród Słowian

Praca z energiami żywiołów wśród Słowian

Jak już wcześniej powiedzieliśmy, nasi przodkowie wiedzieli, że wszystko opiera się na różnych typach energii, dlatego też wykorzystywali energię żywiołów do leczenia, co przynosiło im wielkie korzyści. Przecież w źródle wiedzy naszych Przodków, „słowiańsko-aryjskich Wedach”, powiedziano, że wiedza, ogień, ziemia, woda, wiatr, rośliny, święte rytuały, słońce i czas są w stanie oczyścić nasze ciało. Dotknijmy także tych źródeł zdrowia.

Ogień
Spośród środków zapobiegawczych, a częściowo także leczniczych, ogień, który był przedmiotem kultu naszych Przodków, zajmuje szczególne miejsce. Stosowano go głównie jako środek oczyszczający, spalający negatywne przepływy informacji w biopolu człowieka, a jednocześnie aktywujący siły obronne układu odpornościowego. Jednak do leczenia Słowianie zawsze używali nowego ognia, który jeszcze nie zaspokajał ludzkich potrzeb (nie był zanieczyszczony zbędnymi informacjami).

Gdy w domu pojawiał się gorączkujący pacjent, z drzazg leżących na podłodze rozpalano ogień na murze, po którym przechodzili wszyscy zdrowi domownicy. W przypadku rozległej epidemii w wiosce podejmowano publiczne środki zaradcze: wszyscy mieszkańcy zbierali się na zewnątrz i pocierali kłody o kłody, aby zetrzeć „święty ogień” (żywy ogień), a wszyscy zdrowi przechodzili po rozpalonym od niego ogniu, po czym przenoszono chorych (aura danej osoby ulegała spaleniu, a negatywna została z niej wypalona).

Święty ogień zdobywano nie tylko w celu uzdrawiania, ale i podczas słowiańskich świąt. Uroczystość przyjęcia strzału odbyła się w uroczystej atmosferze. Chłopi przynosili dwa suche polana, kładli jeden na ziemi, a do drugiego przymocowywali uchwyty, jak do piły, i pocierali nim pierwszy, tak jakby piłowali drewno na opał. Gdy jedni się zmęczyli, inni przejmowali pałeczkę. Kobiety siedziały w domu i cierpliwie czekały, aż ogień zostanie rozpalony (czasem trwało to 6–8 godzin). Z uzyskanego ognia rozpalano ogień, po którym ludzie przeskakiwali i chodzili, a chorych i dzieci noszono na rękach. Wdowcy nie mogą brać udziału w tym rytuale ognia. Ten rodzaj ognia nazywany jest także ogniem drzewnym lub żywym ogniem. W użytku prywatnym, w celu leczenia niektórych chorób, uzyskuje się go, jak widzieliśmy powyżej, przez tarcie dwóch polan. Rozróżnia się również ogień dębowy i osikowy. Pierwszy rodzaj ognia wykorzystywany jest przez uzdrowicieli do leczenia ludzi, drugi zaś do leczenia zwierząt gospodarskich.

Ogień krzesany z krzemienia jest podobny do „żywego ognia”, ale ma mniejszą moc. Ogień ten jest stosowany głównie w leczeniu „latającego ognia” lub „latającego ognia” – wysypki na twarzy. Sekret tkwi w tym, że iskra, która zostanie wywołana, musi koniecznie trafić w ognisko każdej indywidualnej wysypki. Podczas porannego i wieczornego świtu matka lub krewny chorego bierze 12 drzazg i wiąże je w jeden węzełek. Zapaliwszy je, zbliża je do twarzy pacjenta i kropi go wodą przez ogień, wypowiadając słowa: „ Rąb, rąb, ojcze, ogień „latająca drzazgo”, przenieś go z dziecka Bożego (wypowiedziane imię) na drzazgę ”.
Przerwanie lotu musi nastąpić o godzinie 12:00 (6 rano i 6 wieczorem).

W niektórych przypadkach różę leczy się także ogniem: wypala się ją. Aby to zrobić, należy wziąć garść mchu (mchu wypełniającego przestrzenie między kłodami), wyrwać kilka włókien i, wypowiadając specjalne zaklęcie, podpalić go nad miejscem dotkniętym różą.
W niektórych miejscach do ognia wrzuca się gliniane podobizny części ciała, której dotyczy choroba, aby zniszczyć chorobę w określonej części ciała.
  
 Woda
Nasi przodkowie przywiązywali do wody tak samo wielką wagę, jak do ognia, a nawet większą. Woda, według Przodków, jest najlepszym nośnikiem informacji; Łatwo oczyścić go z negatywności i zapisać na nim niezbędne informacje. Nasz organizm, składający się głównie z wody, łatwo go przyswaja. Nasycanie wody informacją odbywało się na różne sposoby: od rzucania nad nią zaklęć po pisanie ostrymi przedmiotami – „widłami po wodzie” (i ostrymi, bo z czubka płynie najwięcej energii) – różnymi runami i innymi znakami.

Dla Słowianina kontakt z wodą o poranku zaczynał się nie od mycia się, lecz od szklanki chłodnej wody. Picie tego napoju zaraz po przebudzeniu pozwala w naturalny sposób usuwać toksyny z organizmu człowieka, dzień po dniu. Jednakże woda, według naszych przodków, musiała być chłodna, ponieważ ciepła woda rozpuszcza toksyny i wchłania się do organizmu wraz z nimi, powodując zatrucie.

Następnie następowała obowiązkowa codzienna ablucja. Za najlepszą do tych celów uważano wodę o temperaturze, przy której człowiek nie odczuwa dyskomfortu. Ponieważ kąpiel w gorącej wodzie rozluźnia człowieka i powoduje wiotczenie mięśni, a co więcej, odbiera mu energię. I odwrotnie, zbyt zimna woda też jest niezdrowa, ponieważ powoduje skurcze mięśni i różne inne niepożądane skutki. Głowę można było myć wyłącznie chłodną wodą, co według uzdrowicieli pomagało zachować wzrok. Dlatego woda powinna być umiarkowanie chłodna. Tuż przed pójściem spać, żeby szybciej zasnąć, możesz umyć się ciepłą wodą, bo to dobrze relaksuje. Aby się pobudzić, możesz najpierw umyć się ciepłą wodą, a potem polać się zimną.

 Nasi przodkowie zawsze zaczynali mycie od stóp, a potem myli resztę ciała. Po praniu zawsze zakładano czystą bieliznę! W przeciwnym razie ablucję uważano za bezużyteczną. Należało się umyć przed snem i po nim, po stosunku seksualnym, wypróżnieniu, goleniu i po komunikacji. Jeżeli komunikacja była wyjątkowo nieprzychylna (przekleństwa, obelgi), należało wykonać całkowite obmycie. Była to najprostsza ochrona przed złym okiem. Nasi przodkowie wierzyli, że negatywna energia koncentruje się w stopach człowieka. Dlatego im częściej je myjesz, tym jesteś zdrowszy.

Dużą uwagę poświęcono strojowi. Ajurweda uważa, że ​​nieprane ubrania są bezpośrednim źródłem złego stanu zdrowia. Dlatego bieliznę należy prać codziennie.

Woda deszczowa miała silne właściwości lecznicze (przemysł nie był jeszcze wtedy tak rozwinięty, dlatego też woda deszczowa była czysta). Dobrze działa na bóle głowy, choroby oczu i brodawki, a pierwsze krople deszczu uważane są za szczególnie pożyteczne. Mycie twarzy w trakcie pierwszej wiosennej burzy, gdy rozbłyskają pioruny, przynosi cudowne efekty: osoba, która umyła twarz, nie będzie cierpieć na żadną chorobę przez rok.

Cierpiący na kurzą ślepotę idą o świcie umyć się w wiosennych deszczach, a następnie pochylając się nad balią ze smołą, wypowiadają następujące słowa:
„ Smoło, smoło, weź ją, usuń kurzą ślepotę i daj mi jasne oczy ”.

Rosę uważa się także za bardzo uzdrawiającą w przypadku chorób oczu. Osoba chora na oczy wychodzi rano na łąkę, zbiera rosę z trawy i przemywa nią oczy. Najlepszą rosę zbiera się przed wschodem słońca lub o wschodzie słońca w dniu Boga Kupały. Również w noc Kupały zwilża się rosą czysty obrus, po czym wyciska się z niego wodę do butelki i smaruje tą rosą oczy.

Osoba cierpiąca na bóle musi wyjść na łąkę 6 razy o świcie i za każdym razem przewrócić się na plecy, przewrócić trzy razy i powiedzieć: „ Świt, rosisty świcie, zabierz, zabierz ode mnie bóle i cierpienia, nieś je w niebo ze stulecia na stulecie ”.

W przypadku przewlekłych wysypek myj się i wycieraj poranną rosą na zewnątrz, mówiąc: „ Jeśli przyszło od wiatru, idź do wiatru, a jeśli przylgnęło do ludzi, idź do ludzi ”.

Grad ma takie same właściwości lecznicze jak deszczówka i rosa. Grad jest dobrym lekarstwem na ból zęba. Można go spożywać lub po rozmrożeniu stosować jako płukankę. Wodę uzyskaną z topniejącego gradu stosuje się również w leczeniu chorób oczu.

Woda pobierana ze źródła rzeki (ze źródła), zwłaszcza z tej, która nie zamarza zimą, jest uważana za bardzo użyteczną. Święte źródła znajdują się w wielu miejscach. Na gałęziach drzew rosnących w pobliżu tych źródeł wiesza się szmaty, wstążki i paski – jest to rodzaj nauzesu, a do dna źródła wrzuca się srebrne monety i srebrne przedmioty, co zwiększa jego uzdrawiającą moc. Kiedy idziesz do źródła po wodę, nie musisz z nikim rozmawiać. Kogokolwiek spotkasz, nie musisz go o nic pytać i nic mu nie mówić. Zstąpiwszy do źródła, należy oddać cześć rodzimym bogom i wszechwiedzącym Przodkom we wszystkich czterech kierunkach. Nabierając wody, mówią:
„ Kubku wody, kubku ziemi, kubku wody, kubku ziemi, daj mi trochę wody dla dobrego zdrowia ”.

W przypadku strachu i bólu głowy, wodę zaczerpniętą zimą z trzech studni lub trzech dziur w lodzie, o godzinie 12:00 lub północy, uważa się za uzdrawiającą. Wodę należy pić na pusty żołądek, zaczynając od jednej łyżki.

W niektóre dni lecznicze właściwości wody są znacznie wzmocnione. Jest to dzień boga Kupały, tylko w celu wyleczenia chorób należy się wykąpać między rankiem a mszą. Dobrze jest też popływać w przeręblu w zimowy dzień Boga Peruna lub w każdy dzień podczas burzy, mówiąc: „ Szybka rzeko, zanieś moją chorobę w błękitne morze ”.

Aby wzmocnić właściwości oczyszczające wody, podczas mycia twarzy można również zanurzyć w niej srebrne monety.

Wodę uważa się za święty żywioł i nie należy do niej odprowadzać moczu ani kału.

Ciekawym zwyczajem Słowian jest proszenie wody o przebaczenie przed użyciem jej do leczenia. Pacjent, a raczej uzdrowiciel, udaje się do miejsca, w którym, zdaniem pacjenta, obraził żywioł wody. Wrzuca się kawałek chleba do wody i przy pierwszym ukłonie mówi się: „ Na morzu, na Oceanie, na wyspie Buyan, szedł dobry człowiek, ale się znudził, przyszedł do ciebie, Matko Wodo, ze spuszczoną głową i z wyrzutami sumienia (w tym momencie składa się ukłon). Wybacz mi Matko Wodo, wybacz mi także, Wodni Dziadkowie i Pradziadkowie, Ojcowie i Matki, czym kogokolwiek uraziłem ?

Następnie cofamy się o dwa kroki, wykonujemy ten sam ukłon i wypowiadamy te same słowa. Warunkiem koniecznym jest, aby osoba prosząca o przebaczenie, idąc do wody i z powrotem, nie powiedziała nikomu ani słowa, nie zawróciła i wyruszyła w podróż nie czyniąc znaku krzyża (skoro poszła prosić o pomoc swoich Przodków i Bogów tubylczych, a Przodkowie nie byli niewolnikami Boga chrześcijańskiego).

Ziemia
Nasi przodkowie wiedzieli, że Ziemia ma własne pole energetyczne. Powierzchnia Ziemi pokryta jest dość gęstą siecią geotektoniczną (siatką Hartmanna – polem eterycznym Ziemi). Z północy na południe odległość między tworzącymi ją liniami sił wynosi 2 m, a ze wschodu na zachód – 2,5 m, co później stało się znane jako siatka Hartmanna. W rogach tej siatki Ziemia albo promieniuje, albo pochłania energię.

Wiedzę o tych miejscach wykorzystywano przy budowie świątyń, mieszkań, a także przy odprawianiu rozmaitych rytuałów (np. rytuał zimowego dnia boga Peruna).

Obecność leczniczych właściwości Ziemi i wiara w nie doprowadziły do ​​powstania kultu Bogini Matki Surowej Ziemi. Ojczysta ziemia jest uważana nie tylko za uzdrowiciela, ale także za talizman ochronny przed różnymi nieszczęściami.

Podczas ruchu .
Jeśli zabierzesz ze sobą swoją ojczyznę i rozrzucisz ją po miejscach, w których będziesz zamieszkiwał, będziesz zdrowy, nie zachorujesz i nie będziesz tęsknił za ojczyzną.
Ziemię, którą zabrałeś ze sobą przybywszy do odległego miasta, musisz natychmiast wysypać, a stąpając po niej bosymi stopami musisz powiedzieć: „ Chodzę po swojej Ziemi ”.

Ogólnie rzecz biorąc, chodzenie po Ziemi boso uważano za bardzo korzystne, ponieważ jak już wcześniej wspomnieliśmy, nasi przodkowie wiedzieli, że negatywna energia kumuluje się w ciele człowieka (szczególnie po śnie) w stopach. Dlatego poprzez kontakt skóry naszych stóp z podłożem, uwalniamy nagromadzoną negatywność i zostajemy naładowani korzystną energią pochodzącą z Surowej Matki Ziemi. Szacunek dla Matki Ziemi osiągnął „apogeum” w okresie, gdy zalecono noszenie butów z podwiniętymi noskami, aby jej nie kopać, a palce musiały być podniesione tak wysoko, że można było w nich przetoczyć kurze jajko.

Ziemia była używana do leczenia lęków u dzieci . Matka dziecka chodziła z nim do piwnicy przez 12 kolejnych świtów (6 rano i 6 wieczorem). Trzymając dziecko w ramionach i patrząc rano na wschód słońca, a wieczorem na zachód słońca, modliła się i czytała modlitwę do Matki Łady, Matki Bożej, i za każdym razem kładła czoło dziecka na ziemi. Zabierając ziemię z tego miejsca, rzekła:
„ Wybacz mi, święte miejsce, wybacz mi, Matko Ziemio, wybacz mi, święta godzino, dziecko Boga (wypowiedziane imię) ”.

Posypawszy dziecko ziemią w kształcie krzyża, kontynuowała: „ Gdzie myślałam, tam zapomniałam; gdzie znalazłam, tam zgubiłam. W imię Bogów Światła i naszych mądrych Przodków ”.

W innych przypadkach nawet ospę leczono ziemią . W tym przypadku ziemię bierze się z nory świni, naciera nią koszulę i kładzie na pacjencie.
Przy leczeniu „kości grobowej” zawsze pobierano ziemię z grobu imiennika i wcierano ją w bolące miejsce, a w przypadku bólu zęba kładziono ją na bolący ząb. W przypadku gorączki, z grobu wyjmowano trochę ziemi, aby nikt nie mógł jej zobaczyć, zaszywano ją w woreczek i wieszano choremu na szyi. W przypadku gorączki, ziemię wyjętą spod nagrobka lub kamienia wkładano do wody i podawano pacjentowi do picia, wypowiadając przy tym słowa:
„Matko Ziemio, moja droga, zabieramy ci i dajemy tobie,

 zabierz chorobę od dziecka Bożego (wypowiedziane imię)”. 

Rytuał uzdrawiania ziemią, mający na celu pozbycie się chorób, przeprowadzano w następujący sposób: z kamyków układano Posolon (zgodnie z ruchem wskazówek zegara) – ochronny krąg o średnicy 1,5–2,5 m, a w jego wnętrzu ustawiano mały ołtarz. Osoba odprawiająca rytuał wchodziła do kręgu ochronnego (najpierw zdejmując zegarek, gdyż bogowie nie tolerują tych, którzy się spieszą) i witała Boginię uniesionymi dłońmi. Na ołtarzu umieszczano dwie świece i kadzidło, a następnie zapalano je ogniem wytwarzanym przez tarcie (można było używać zapalniczki, ale nie zapałek); dwie miski z wodą źródlaną umieszczono przy ołtarzu, po lewej i prawej stronie. I zaczęli rozmowę z Boginią Surowej Ziemi na temat swojego zdrowia. Następnie brana była filiżanka stojąca po lewej stronie, przybliżana do czoła i osoba przeprowadzająca rytuał prosiła Matkę Ziemię o błogosławieństwo. Następnie powtórzono tę samą czynność z prawą miską. Następnie należało podziękować Bogini i po zakończeniu rytuału przelać wodę nasączoną energią ziemi do innych naczyń i pić ją, gdy poczujemy się źle. Wodę można również stosować w przypadku egzemy, oparzeń i bólu stawów.
  
Powietrze
Nasi przodkowie dobrze rozumieli, że człowiek otrzymuje energię do swojego ciała nie tylko z pożywienia, wchłania ją także z powietrza poprzez oddychanie oraz przez pory skóry swojego ciała. Ciało przez całe życie jest wystawione na działanie powietrza i wiatru.

Wdychając tę ​​energię w powietrzu, gromadzimy ją jak baterie pochłaniające prąd elektryczny. Jednocześnie wzmacnia się nie tylko ciało fizyczne, ale też kumuluje się siła psychiczna. Dlatego też przywiązywano dużą wagę do kształtowania prawidłowego oddechu. Obecnie w celu leczenia chorób stosujemy różne techniki oddechowe, na przykład metodę oddechową profesora Butejki, ale w starożytności nasi przodkowie stosowali różne lecznicze praktyki oddechowe.

Ćwiczenia oddechowe w tradycji słowiańskiej były stosowane przez uzdrowicieli . Przyjrzyjmy się im bliżej:

„PEŁNE ODDYCHANIE” , rozprowadzające powietrze po całej objętości płuc: Powietrze jest powoli wdychane (przez nos), przy czym świadomość jest skupiona najpierw na rozszerzaniu brzucha, a następnie górnej części klatki piersiowej, po czym następuje krótka przerwa trwająca kilka sekund (równa połowie odstępu wdechu) i wydech (równa w czasie wdechu) w odwrotnej kolejności mięśni: brzuch, przepona, klatka piersiowa są uwalniane. Ponownie krótka przerwa, równa połowie odstępu wydechowego. Zadanie polega na odczuwaniu, że energia (jak rój mikrocząsteczek) napływa do ciała wraz z powietrzem; Ten rój cząsteczek przedostaje się przez gardło do płuc, przenika przez przeponę i jelita.

„WSTRZYMANIE ODDECHU ” Najlepiej wykonywać to ćwiczenie leżąc i wydychając, aby w płucach nie pozostała żadna wolna energia. Weź głęboki oddech. Wstrzymaj oddech na jak najdłużej. Mocno wydychaj powietrze przez otwarte usta. Nasi przodkowie zauważyli, że podczas wstrzymywania oddechu w ciele powstaje deficyt energii, a negatywne, obce struktury energetyczne wprowadzone do ciała rozpadają się, w wyniku czego naturalny system energetyczny zaczyna się odżywiać. Na tym właśnie polegał terapeutyczny efekt wstrzymywania oddechu.

„ODDYCHANIE CIAŁEM ” Ćwiczenie to napełnia całe ciało energią. Wiadomo, że człowiek oddycha przez skórę. Oznacza to, że energia może być pobierana z różnych części ciała. Technika ćwiczenia polegała na wykonywaniu oddechów i jednoczesnej koncentracji na przepływie energii przez wybrany obszar ciała.

„OCZYSZCZAJĄCY ODDECH ” Z reguły wszelkie ćwiczenia zdrowotne kończyły się tym oddechem. Podczas wdechu wykonywano „pełny oddech”, a następnie wstrzymywano go przez kilka sekund, po czym powietrze wydychano z dużą siłą gwałtownymi szarpnięciami przez usta. W tym okresie ludzka struktura energetyczna zostaje oczyszczona z kontaktów z obcymi.

„ODDYCHANIE POPRAWIAJĄCE PAMIĘĆ ” Możesz poprawić swoją pamięć za pomocą ćwiczeń oddechowych. Aby to zrobić, należy pochylić głowę i powoli wciągać powietrze nosem, podnieść głowę z otwartymi oczami w stronę sufitu, wstrzymać oddech na 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8 i powoli wydychać, przechylając głowę, przez usta (usta w rurce) – 4 wdechy i wydechy. 1 raz dziennie przez 20 dni. Zapamiętasz wszystko!

Nasi przodkowie wykorzystywali „POWIETRZE DO UTWARDZANIA” w najszerszym zakresie. Działanie to pobudza bowiem siły obronne organizmu, zapobiega i leczy choroby układu oddechowego i sercowo-naczyniowego. Za najlepsze kąpiele powietrzne uważano te, które odbywały się o świcie, kiedy słońce Jariło przebija powietrze promieniami ultrafioletowymi i jednocześnie nasyca ciało energią.

Niebo (eter)
Myśli i uczucia ludzi nigdzie nie znikają, ponieważ procesy myślowe i sensoryczne zachodzą na poziomie pól energetycznych.
Myśl wygenerowana przez ludzki mózg trafia do pola informacyjnego, które jest integralną częścią pola energetycznego Ziemi i Wszechświata. Całość pól energetycznych ludzi żyjących obecnie, tych, którzy żyli w przeszłości i tych, którzy będą żyć w przyszłości, a także Bogów Przodków, łącząc się w jedną całość, tworzą pole energetyczne Przodków (współczesne pojęcie – egregor), do którego nasi Przodkowie potrafili się podłączyć i wykorzystać jego moc energetyczną w celach ochrony, uzdrawiania itp. Według słowiańskich Wed, życie człowieka płynie w jego indywidualnym nurcie czasu, a ten przepływ znajduje się w rzece czasu jego Rodziny. Przodkowie rzeki czasu biorą swój początek od bogów-protoplastów tej rodziny i ciągną się aż do czasów współczesnych. I to jest siła energii olbrzymiej liczby pokoleń. M. W. Łomonosow w swojej pracy „Historia starożytna…” twierdził, że prawdziwa historia Rusi liczy ponad 400 tysięcy lat, ale w rzeczywistości średnia długość życia naszych rodów jest o wiele dłuższa. Dlatego też potęgi egregora przodków nie można porównywać z żadnym innym egregoryjnym systemem orientacji religijnej (egregor chrześcijański ma zaledwie 2000 lat, żydowski 5000 lat, muzułmański 1500 lat itd.). Chrześcijanie w swoim czasie zrobili wszystko, aby oderwać nas od naszych korzeni przodków, zniszczyli niemal wszystkie źródła łączące nas z naszymi rodzimymi Bogami i Przodkami, czyniąc ze Słowian niewolników Boga Izraela. Ale nasi najbardziej wytrwali Przodkowie (uzdrowiciele, czarownicy, magowie) nie utracili tego związku, wspominając w swoich zaklęciach tak archaiczne koncepcje, jak Wyspa Buyan, Kamień Alatyra i inne. Aby nawiązać silną więź z Przodkami, same wibracje dźwiękowe nie wystarczą; Musisz także wykorzystać swoją zdolność ucieleśniania obrazów.

Samo pojęcie „wyobraźni” pochodzi od słowa „obraz”. To obraz, który ożył. Inaczej mówiąc, wyobrażać sobie znaczy tworzyć obrazy. Tak samo jak współczesna koncepcja wizualizacji. Ciekawa jest gra słów: wyobrażać sobie znaczy marzyć. A w języku staroruskim i starosłowiańskim istnieje takie wyrażenie: „tworzyć marzenia”, co tłumaczy się jako „wyczarowywać”. Na północy Rosji czarowników nazywano marzycielami. Na tej podstawie możemy wnioskować, że nasi przodkowie doskonale znali Moc swoich zaklęć, wykorzystywanych w połączeniu z wyobraźnią. Przecież w tym przypadku nawiązało się silne połączenie z Rodziną, zarówno bezpośrednie, jak i odwrotne, tzn. egregor z kolei naładował energią osobę bliską sobie.

W celu pobudzenia energetycznego połączenia egregora z człowiekiem, oprócz spisków, stosowano także różnego rodzaju hymny, pochwały i modlitwy. Pobudzało to siły uzdrawiające danej osoby, utrzymując całe jej ciało, a także poszczególne organy i komórki w dobrej kondycji.